Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
"Bardzo Spiskowa Teoria Dziejów" - kontynuacja "JNPŚ"
dodano 18.01.2010
Druga część
John Smith, odziany jak polityk w ciemny garnitur, siedzi przy stole nakrytym lśniącym, szafirowym obrusem. Naprzeciwko niego, na skromnych, podobnych do szkolnych krzesłach, siedzą zaś pozostali bohaterowie utworu. W pewnym momencie John bierze do rąk szarą, kartonową teczkę i pokazuje ją zgromadzonym, aby wszyscy mogli zobaczyć napisy “Instytut Pamięci Narodowej” oraz “Łowca Onych”. Następnie Smith wyjmuje z teczki jakąś pożółkłą ze starości kartkę. Były UB-ek, SB-ek i PZPR-owiec przez chwilę milczy, po czym ostentacyjnie chrząka i zabiera się do czytania dokumentu.
JOHN SMITH (takim tonem, jakiego używają księża i lektorzy w kościołach):
Czytanie z IPN-owskiej teczki funkcjonariusza Łowcy Onych:
Było to w dwudziestym którymś roku panowania towarzysza Stalina. W owym czasie wyszło rozporządzenie władz ludowych o podziale Urzędu Bezpieczeństwa na osiem departamentów. Natenczas żył we wsi zwanej Świńską Czaszką pewien wynalazca, nazwiskiem Zdzisław Baumfeld, z rodu robotniczego. Zabiegał on o to, żeby się przypodobać ubecji i żeby wstąpić w poczet jej funkcjonariuszy.
Razu pewnego stary chłop ze wsi Świńska Czaszka, Teodozjusz Smalec, znalazł na swoim polu obiekt przedziwny. A obiekt ten był wykuty jakby z wypolerowanej stali i wysadzony jakby drogocennymi kamieniami. Zdumiał się wielce [Teodozjusz] i przywołał do siebie Zdzisława, ten zaś zawezwał ubecję i zaprowadził ją na pole. Dziwili się tedy funkcjonariusze, widząc obiekt przedziwny, który zstąpił z nieba. I rzekli do Zdzisława: “Pójdźcie, towarzyszu, do obiektu i przynieście nam ciała podróżnych!”.
Natenczas Baumfeld wszedł do obiektu, a ujrzawszy zwłoki jedynego pasażera, strwożył się wielce i powrócił na pole. Spytali go UB-ecy: “Z jakiejże republiki pochodzi ten obiekt?”, zaś on im odpowiedział: “Zaprawdę, republika jego nie jest z tego świata!”. Roześmiali się na to [funkcjonariusze] i zaczęli go wyszydzać. A jeden z nich, uczony w pismach Marksa, rzekł Zdzisławowi: “Towarzyszu, ten tylko wejdzie do Urzędu Bezpieczeństwa, kto poświadczy swoją wierność ludowi i władzy ludowej. Ten zaś, kto nie poświadczy, zostanie przeklęty aż do trzeciego pokolenia razem z żoną swoją, i dziećmi swoimi, i całym bydłem swoim”.
Zasmucił się tedy [Baumfeld] i spuścił wzrok, lecz potem rzekł do uczonego w pismach: “Dlaczego wątpicie, [towarzyszu] małej wiary? Czyż nie powiedziano wam, że ten tylko jest roztropnym mężem lub niewiastą, kto zaprzecza pogłoskom jedynie po ich sprawdzeniu?”. Natenczas funkcjonariusz wszedł do obiektu przedziwnego, a zobaczywszy ciało pasażera, zawołał: “Prawdziwie! Ten nie jest z tego świata!”.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW
























