"Bardzo Spiskowa Teoria Dziejów" - kontynuacja "JNPŚ"
dodano 18.01.2010
Druga część
Biagio, korzystając z chwilowej nieobecności Johna Smitha, bierze do ręki słuchawkę bezprzewodowego telefonu i dzwoni do Orsoli.
ORSOLA (w słuchawce telefonu):
Słucham?
BIAGIO:
Cześć, Orsola. Zgadnij, kto dzwoni.
ORSOLA (wstrząśnięta):
Biagio?! O rany… Gdzie ty się podziewasz, pieronie bolszewicki?!
BIAGIO:
Hmmm… Nie chciałbym zdradzać mojej konkretnej lokalizacji, ale mogę ci powiedzieć, że jestem w Przyszłości. Nie martw się o mnie, aniołku, jest mi tu dobrze i jakoś sobie radzę. Postanowiłem do ciebie zadzwonić, bo… bo… bo nie słyszałem cię całe pół roku. (Wymownym, pełnym czułości tonem) Tęsknię za tobą, moja mała. Ostatnio często o tobie myślę. To prawda, że rozstaliśmy się “za porozumieniem stron”, ale wiesz, jak to jest z uczuciami… Trudno się od nich uwolnić… A tak w ogóle, to co u ciebie słychać?
ORSOLA:
Nic specjalnego. Wychodzę za mąż.
BIAGIO (zszokowany, niepewny, czy dobrze usłyszał):
Co?!
ORSOLA (spokojnie):
To, co powiedziałam: wychodzę za mąż. I to bynajmniej nie za ciebie, tylko za ojczyma twojego dziecka. Proste jak budowa cepa.
BIAGIO:
Za jakiego ojczyma? Jakiego mojego dziecka?! O czym ty mówisz?!
Orsola milczy.
BIAGIO (dużo ciszej i delikatniej):
Kwiatuszku, czy ja o czymś nie wiem?
W słuchawce rozlega się szloch i łkanie.
ORSOLA (drżącym głosem):
Och, Biagio, chciałam cię sama powiadomić, ale nie miałam na ciebie namiarów! Dlaczego do mnie nie dzwoniłeś?!
BIAGIO:
Bo nie miałem zasięgu. Gdybym mógł, już dawno bym się z tobą skontaktował.
ORSOLA (płacząc):
Biagio, od sześciu miesięcy noszę pod sercem twoje dziecko! Ale nie myśl o tym, bo między nami wszystko skończone. Mam kogoś, kto zdecydował się spędzić ze mną resztę życia, a ja z nim. Proszę, zapomnij o tej całej sprawie, bo naprawdę nie ma o czym mówić!
BIAGIO (zdecydowanie):
Przyjadę do ciebie.
ORSOLA:
Nie, nie przyjeżdżaj, bo nasza miłość się odnowi! Zburzysz wszystko, co w ostatnim czasie budowałam resztkami sił! Nie przyjeżdżaj!
BIAGIO:
Przyjadę do ciebie.
ORSOLA (rozpaczliwie):
Narazisz się na gniew mojego brata i narzeczonego! Nie przyjeżdżaj! Ja chcę mieć normalne życie, na cóż mi reaktywacja tego całego cyrku?! Mówię ci, człowieku, nie przyjeżdżaj do mnie! Nie przyjeżdżaj!!!
"Bardzo Spiskowa Teoria Dziejów" - kontynuacja "JNPŚ" - zobacz źródło
wróc do artykułów