Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Feministyczne Mondrości
dodano 17.06.2010
Założenie państwa kobiet na wzór Izraela, likwidacja mężczyzn lub zesłanie ich do kamieniołomów, uznanie płodu za gatunek pasożyta oraz oskarżanie fizyki o seksistowskie teorie – to nie science-fiction ani absurdalna komedia.
I tak, Valerie Solanas pisze: „Każdy mężczyzna, w głębi duszy, wie, że jest bezwartościowym kawałkiem gówna”. Inna jej wypowiedź, w połączeniu z powyższą, ukazuje kolejną fiksację tej pani, tym razem na odchodach: „Mężczyzna posiada odwrotny dotyk Midasa [króla, który wszystko, co dotknął, zamieniał w złoto – dopisek mój], wszystko czego dotknie obraca się w gówno… pożąda próżniactwa… pogrążając się w swoich pierwotnych zwierzęcych instynktach – jedzeniu, spaniu, sraniu, odpoczywaniu i byciu stukniętym przez mamuśkę”.
Natomiast Gloria Steinem porusza temat tego elementu męskości, który z awersją, nie tylko ze strony feministek, spotyka się najczęściej: testosteronu (vide: pewna piosenka o tym tytule). Pisze ona: „Jeżeli przypuszcza się, że kobiety są mniej racjonalne i bardziej emocjonalne na początku cyklu menstruacyjnego, kiedy kobiece hormony są na najniższym poziomie, to dlaczego nie miałoby być logicznym powiedzenie, że podczas tych kilku dni kobiety zachowują się w taki sposób, w jaki mężczyźni zachowują się przez cały miesiąc?”.
Valerie Solanas do pogardy wobec męskiej anatomii i fizjologii dodaje jeszcze pogardę wobec męskiej genetyki: „Męskie chromosomy są niedorobione. Wszyscy mężczyźni są chodzącymi skrobankami niedokonanymi w odpowiednim momencie”. Gwoli wyjaśnienia, mężczyźni posiadają na chromosomie X wszystkie te same geny co kobiety na ich chromosomie X (chociaż w jednym a nie dwu egzemplarzach), posiadają jednak dodatkowo również chromosom Y. Jeżeli więc ktoś miałby tu być, zgodnie z błędnym rozumowaniem samej Solanas, niekompletny, to byłyby to kobiety.
Wstręt wobec mężczyzn jest problemem na tyle ważkim, żeby nawet Partia Ekshibicjonistek zajmowała się nim na swoim zjeździe (listopad 2009). Jej przewodnicząca wygłosiła na nim referat o tytule „Polska tak naprawdę to zapijaczony, nieudolny facet z depresją”, mimo że jeszcze dwa lata wcześnie w superlatywach mówiła o naszym kraju jako o kobiecie.
Mimo zaprezentowanej powyżej odrazy wobec mężczyzn, feministki, uważają, że to kobiety są darzone awersją. Jedna z cytowanych w tym rozdziale, Germaine Greer, pisze w „Dziwaczne łono” (str. 57): „Jeżeli uważacie, że jesteście wyemancypowane, możecie rozważyć pomysł przetestowania swojej krwi menstrualnej, jeżeli brzydzicie się, jeszcze długa droga przed wami, dziecinki”. Cóż, najwyraźniej przede mną również długa droga do wyzbycia się „mojej mizoandrii”, gdyż niechętnie bym ejakulował sobie na rękę... Chyba jestem też mizantropem brzydzącym się tego, co ludzkie, bowiem jak na razie niezbyt chętnie załatwiłbym się sobie na rękę (zarówno większą jak i mniejszą potrzebę) ani nawet na nią pluł.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW



















