Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Pęknięte z żalu serce, cz. 2
dodano 12.07.2010
Elżbieta - Może nadszedł czas, aby uważniej przyjrzeć się takim psychiatrycznym „terapiom uzdrawiania”, zapoznać rzeczników praw pacjenta i sądy z tymi "substancjami", które podaje się przymusowo bezbronnym osobom, pozbawionym jakichkolwiek praw? Nie trzeba być tutaj lekarzem, aby po przeczytaniu informacji o tych specyfikach dojść do wniosku, że więcej to przynosi szkody, niż pożytku. Wyglądało to tak, jakby właśnie za pomocą tych „leków” psychiatria produkowała sobie „pacjentów”. Aż nie możemy uwierzyć, że wszystko to dzieje się wręcz za pozwoleniem przymusu państwa i na jego koszt; koszty takich „terapii”, co dumnie podkreśliła p. sędzia, pokrywa państwo, a „leki”, najczęściej amerykańskie, są bardzo drogie i „pacjenci” muszą je przyjmować do końca życia! Do tego większość takich osób nie ma już powrotu do społeczeństwa, wiec muszą pozostawać przez lata w zakładach psychiatrycznych, w domach opieki społecznej, niektórym przysługuje renta... I to wszystko na koszt państwa, które w ten sposób ma dbać o zdrowie psychiczne za pośrednictwem „lekarzy” psychiatrów, psychologów, rzeczników praw pacjenta i sądu? Jak może "lekarz" skazywać kogokolwiek na utratę zdrowia i życia wmawiając, że go leczy? A sędzia, reprezentujący wymiar sprawiedliwości państwa prawnego, bez postępowania dowodowego, bez prawa do obrony, z uśmiechem takim samym jak bezczelny i pewny siebie pan dr G., tylko parafuje jego decyzje? To jest niewyobrażalne, że zamiast rządów prawa mamy do czynienia z rządami hermetycznie zamkniętego środowiska lekarzy psychiatrów, którzy pod przykrywką leczenia posuwają się do wykluczenia jednostek ze społeczeństwa i nieludzkiego eksperymentowania na nich.
- Wasza postawa jest godna naśladowania i miejmy nadzieję, że naśladowców będzie też coraz więcej... A jakie plany macie na najbliższe tygodnie?
Elżbieta - Na razie musimy cierpliwie czekać około dwóch miesięcy. Aż niewyobrażalne wydaje się, że Krzysztof, gdyby nie uciekł z psychiatryka, przebywałby tam jeszcze tyle czasu i jak wyglądałby po tak długim okresie tej pseudo-terapii! Ile prochów by już w niego wstrzyknięto, ile miałby przymusowych elektrowstrząsów i ile razy leżałby tak po 2 dni z pampersem. Chyba wtedy mielibyśmy w naszej rodzinie trzy pogrzeby, a nie jeden – nie wiem...
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW



















