Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Wyemigrowała nawet zima
dodano 30.01.2007
Dokładnie o północy plac Battenberga w Sofii rozświetlił się masą kolorowych laserów i fajerwerków. – "Dziś spełniło się nasze największe marzenie" – powiedział do rozentuzjazmowanego tłumu premier Bułgarii Sergiej Staniszew. Na Dunaju – najbardziej europejskiej z rzek, którego linia brzegowa stanowi ¾ granicy Bułgarii i Rumunii, obywatele obu krajów spotkali się i w rytm „Ody do radości” gratulowali sobie nawzajem wejścia w szeregi Unii Europejskiej. Z całej Europy popłynęły gratulacje i listy pochwalne dla nowo przyjętych krajów. Tyle wersji oficjalnej.
" - Dziwisz się? Dziwiłeś się też, że mamy w centrum pomnik cara, bo nie macie z Rosjanami najlepszej historii. To wyobraź sobie, że nagle w Polsce popularność zdobywa partia popierająca politykę Putina i nawołująca do ściślejszych związków z Rosją. Mniej więcej tak samo jest u nas" - mówi Veneta - "Turcy odegrali w naszej historii niezbyt przyjemną rolę, a niektórzy ciągle o tym pamiętają" - kwituje.
W podsycaniu antytureckich nastrojów prym wiedzie ultranacjonalistyczna partia Ataka dowodzona przez charyzmatycznego Volena Siderova. Przez wielu uważany za faszystę i antysemitę, jest nacjonalistą nawołującym do większego wpływu Kościoła na politykę kraju, jedności narodu bułgarskiego i wykluczenia tureckiej mniejszości z życia publicznego. Najpierw złożył skargę do Trybunału Konstytucyjnego, że zgodnie z bułgarską ustawą zasadniczą mniejszości nie mają prawa zakładać partii politycznych. Gdy wniosek został odrzucony, oskarżył bułgarskich Turków o bycie bałkańskim ramieniem Al-Kaidy, w związku z czym potęgują oni zagrożenie atakiem terrorystycznym. Domagał się zaprzestania emitowania dziennika telewizyjnego w języku tureckim. Zażądał również wyłączenia głośników meczetu w centrum Sofii, gdyż jego zdaniem krzyk muezzina wzywającego na modlitwę o 5 rano przeszkadzał ludziom z sąsiedztwa. Twardo stał przy tym stanowisku, mimo iż żaden mieszkaniec centrum nie zgłosił skargi, a pomiary decybeli wskazały, że ich poziom jest zgodny z normami. Najdalej posunął się w lutym ubiegłego roku podczas wielkiej manifestacji w 133 rocznicę egzekucji Vasila Levskiego – rewolucjonisty i narodowego bohatera ściętego przez Turków. 50-tysięczny tłum wysłuchiwał płomiennej przemowy Siderova.
- "Bułgaria nie jest jeszcze wolna. Bułgaria wciąż znajduje się pod turecką okupacją!" – wykrzykiwał zza podestu.
Popularność partii wzrastała przez cały ubiegły rok, a jej zwieńczeniem było dostanie się Siderova do drugiej tury wyborów prezydenckich w listopadzie. Zdobył wówczas 21% głosów i zmierzył się z urzędującym prezydentem Georgijem Purvanovem. „Prezydent wszystkich Bułgarów”, wcześniej partyjny kacyk sposobem sprawowania władzy przypominał prezydenturę Aleksandra Kwaśniewskiego i nie miał zbyt wysokich notowań. Jednak w obliczu groźby pojawienia się faszyzującego prezydenta, wszystkie liczące się partie polityczne zdecydowały się ostatecznie poprzeć jego kandydaturę. W komentarzach podkreślano podobieństwo sytuacji do tej z 2002 roku we Francji, kiedy wszystkie partie polityczne poparły Jacquesa Chiraca w konfrontacja z liderem Frontu Narodowego Jean Marie Le Penem.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW



















