__________
* Fragment, poświęcony reinkarnacji, jest inspirowany artykułem "Życie przed życiem. Gdzie byłeś, zanim przyszedłeś na świat?" Stephena Wagnera (tłum. Ivellios). Patrz: historia Dona i Terri.
Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
"Honor, Siła, Niezależność" - opowiadanie psychologiczno-filozoficzne
dodano 23.01.2010
Jedno z najsmutniejszych i najbardziej katastroficznych opowiadań, jakie kiedykolwiek napisałam.
To, co mój mąż przeżył w więzieniach politycznych, obudziło w nim żądzę zemsty i zniszczenia. Mężczyzna – na wzór patriotów z innych krajów UE – zaczął organizować bojówki, które później umożliwiły mu zamach stanu. Wyprowadził Polskę z Unii Europejskiej, przywrócił tradycyjne wartości wyparte przez „standardy europejskie”, aż w końcu owinął sobie całe państwo wokół palca. Początkowo społeczeństwo podchodziło do niego bardzo nieufnie, bowiem miało przed oczami obraz „rozwałki”, w wyniku której objął dyktatorskie rządy. Mój mąż nie chciał jednak być „strachem na obywateli”, toteż robił wszystko, aby udowodnić, że nie jest żadnym potworem. Chociaż nie pozwalał na organizację jakichkolwiek wyborów czy referendów, nie miał nic przeciwko istnieniu niezależnych mediów – nawet tych, które krytykowały jego działalność. Nigdy nie stosował tortur, nie zabijał niewinnych ludzi. Wspierał akcje dobroczynne, założył Fundację Pomocy Zwierzętom „Bakalia” (Bakalia to był nasz piesek, suczka owczarka szkockiego collie). Potrafił być uprzejmy wobec innych ludzi, dbał o dobre relacje z podwładnymi, a kiedy zrobiłam awanturę jakiemuś wścibskiemu dziennikarzowi, powiedział: „Aniołku, nie wolno odnosić się do obywateli w tak arogancki sposób! Jeśli my nie będziemy dla nich wyrozumiali, to kto?”. W końcu uznano, iż nowy przywódca wprowadził w Polsce „Faszyzm z Ludzką Twarzą”…
Niestety, sześć lat po objęciu władzy mój mąż zachorował na nieuleczalną chorobę i zmarł. Wcześniej polecił Eurosceptycznej Partii Patriotów Polskich, aby – po jego śmierci – uczyniła mnie nowym wodzem państwa. Tak też się stało. A teraz, dwanaście lat po pogrzebie, mój mąż przyśnił mi się jako żywy, pełen energii człowiek! Nie odczuwałam żadnego strachu. Przeciwnie, rzuciłam się w jego silne, szerokie ramiona…
- Aniołku! Kopę lat! – zawołał mężczyzna, przytulając mnie i zasypując pocałunkami. Gdy już oderwaliśmy się od siebie, niespodziewanie spoważniał, a może nawet posmutniał. – Spodziewałaś się, że to wszystko będzie miało taki koniec? – zapytał. – Bo ja myślę, że się spodziewałaś, chociaż naiwnie marzyłaś o różnych „happy endach”. Przyznam, że czuję się współodpowiedzialny za twoją klęskę… Źle to wszystko rozegraliśmy, od samego początku kroczyliśmy niewłaściwą drogą, chociaż postawiliśmy sobie jak najbardziej słuszny cel… Obserwowałem twoje poczynania, odkąd przejęłaś pełnię władzy w Polsce, i muszę przyznać, iż popełniłaś mnóstwo błędów. Oczywiście, nie chcę cię krytykować, bo ja też mam parę krzywd do wynagrodzenia… Ale wiele razy się na tobie zawiodłem… Weźmy na przykład tę historię z maltretowaniem więźniów… Smutne, bardzo smutne…
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
KOMENTARZE
|
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW
























