Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
W morzu… Żydów
dodano 19.10.2009
Jakże często spotykamy się ze współczującym stwierdzeniem, jak to by trudno miało być Żydom mieszkać „w morzu Arabów”. Reżim izraelski miałby być bezbronną wysepką w morzu wrogich ludów, z których kilka miałoby zasadzać się na nie.
Państwa posiadające broń atomową nie toczą ze sobą wojen, ponieważ wojny atomowej nie da się wygrać. Jedynym rezultatem nabycia przez Iran broni atomowej mogłoby być przyhamowanie przez Izrael swojej agresywnej polityki wrażającej się w takich działaniach jak napaść na Liban, napaść na Strefę Gazy, budowa kolejnych nielegalnych osiedli żydowskich w Palestynie (Palestyńczycy żyją na obszarze jedynie 40% Zachodniego Brzegu i Strefy Gazy), bombardowanie Syrii czy grożenie innym państwom. W tym sensie to nie Barak Obama ale prezydent Ahmedineżad powinien otrzymać Pokojową Nagrodę Nobla 2009.
A ponieważ Irańskie rakiety o największym zasięgu nie dolatują nawet do wschodnich rubieży UE, wzajemne odstraszanie nuklearne, jakie miałoby miejsce, gdyby Iran wszedł w posiadanie broni atomowej, dotyczyłoby jedynie Izraela i Iranu, nie zmieniając stosunków amerykańsko-irańskich, rosyjsko-irańskich czy brytyjsko-irańskich.
Odstraszanie
Ale czy religijni ludzie cechują się wystarczająca dozą racjonalizmu, aby stosować się do reguły odstraszania? Czy w związku z tym można mieć zaufanie do państwa grożącego innemu państwu wymazaniem z mapy świata, że nie zdecyduje się ono na samobójczą wojnę?
Tyle że prezydent Ahmedineżad nigdy nie wspominał o wymazaniu Izraela z mapy świata. Raz jeden użył tylko sformułowania, którego odpowiednik z ust najwyższych władz izraelskich i amerykańskich, całkiem realnie grożących „starciem w proch reżimu ajatollahów” czy też „likwidacją reżimu ajatollahów”, pada każdego tygodnia. Było to sformułowanie o „wymazaniu z mapy świata reżimu syjonistycznego”, a fakt, że żydowskie media całego świata przez 8 lat nie znalazły innego sformułowania, które dałoby się podobnie zmanipulować (np. o „zdeptaniu reżimu syjonistycznego” „obróceniu go w perzynę”, „zmieceniu z powierzchni ziemi” itp.) świadczy tylko o tym, jak bardzo władze Iranu uważają na swoje słowa.
Trudno jest wytłumaczyć, że ludzie w innych częściach świata są podobni do nas, komuś, dla kogo nieznane znaczy dziwne, kto niczym ludzie średniowiecza, wierzy, że mieszkańcy antypodów muszą być kwadratowi. Ktoś, kto uważa, że mieszkańcy Iranu zaprzątają sobie głowę tym, jak podbić świat, powinien zastanowić się, jak często on sam w ciągu dnia rozmyśla o geopolitycznych zagrożeniach, a jak często zaprząta sobie głowę żoną, dziećmi, pracą, przyjaciółmi, urzędnikami, samochodem czy swoim hobby. Prawdopodobnie problemy Irańczyków nie różnią się wiele od jego problemów.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW



















