Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Nie umiemy podać definicji
dodano 22.07.2008
Znowu włączyłam kanały sms w mojej komórce. Nie pierwszy i nie ostatni raz, jak z resztą wielu Polaków. Podobno ogłaszają się tam sami zboczeńcy i początkujące, „ekskluzywne” prostytutki chcące zapłaty w kodach doładowujących.
Problem z Formułą
Po powrocie do domu wzięłam się za pozostałe wiadomości. Trzy z nich były od nastolatków. Monika i Lola mają po 17 lat, Formuła jest od nich o rok starszy. Łączy ich sposób, w jaki myślą o miłości, wskazujący na to, że zaczynają już wkraczać do przedziału „20 lat wzwyż”. Wiedzą, że miłość, jak wszystko, co naprawdę wartościowe, nie przychodzi w łatwy i prosty sposób. Nie zawsze jest przyjemnie, o czym na własnej skórze przekonał się Formuła.
- Miłość... Wiele osób o niej mówi, ale myślę, że niewiele wie, co to prawdziwa miłość. W dzisiejszym świecie ludzie, używając tego słowa zbyt często i pochopnie, zatracili jego prawdziwe znaczenie.
Czytając jego wypowiedzi nie odnoszę wrażenia, by w jakimkolwiek stopniu różnił się od swoich rówieśników. Szybko jednak wyprowadza mnie z błędu, przyznając się do biseksualizmu.
- Mogę ci napisać, jak przekonania wyniesione z rodzinnego domu i religia potrafią zniszczyć prawdziwą i szczerą miłość. Jestem bi i mam tylko 18 lat, ale wierz mi, że w tym temacie mam dużo do powiedzenia.
Formuła nie odpisuje na kolejne smsy. Pora na konsultację z Damianem, ekspertem od problemów w rodzinie.
Damian jest gejem, jego matce wciąż trudno zapomnieć o tym, że jeden z jej synów nigdy się nie ożeni. Wyjdzie za mąż, to i owszem, ale u jego boku nie stanie dziewczyna w długiej białej sukni. Razem zastanawiamy się nad milczeniem Formuły.
- Może myśli, że mieszkasz gdzieś blisko i że stanowisz dla niego jakieś zagrożenie, bo możesz łatwo dowiedzieć się, kim jest ta „lewa” Formuła. Chociaż to i tak nic takiego, nie ma takiego problemu jak geje czy lesbijki, nikt nie będzie go prześladował.
Dochodzimy do wniosku, że trzeba wybadać, co myślą na ten temat inni. Stawiamy kolejne pytania. Czy religia ogranicza waszą miłość? Czy geje i lesbijki mają prawo kochać?
Problem Formuły stał się problemem ogółu kanałowiczów.
W przypływie natchnienia przypominam sobie o Tomku.
A co z osobami chorymi?- dopisuję i znów wysyłam swoje ogłoszenia.
Wielki szum
Tym razem nie czekałam długo na odpowiedzi, a było ich tak wiele, że z trudem nadążałam z odpisywaniem. Wychodzi na to, że Polacy uwielbiają takie tematy, za to z dezaprobatą wypowiadają się na temat Kościoła i orientacji innej niż hetero.
Gej wciąż pozostaje pedałem i pedofilem, każdy najchętniej roztrzaskałby mu głowę o chodnik. Okrzyk: ”Do piachu z nimi!” pojawił się wielokrotnie. Homoseksualizm to choroba, zaburzenia hormonalne, nie ma tu miejsca na miłość. Między lesbijkami nie rodzi się żadne uczucie, to tylko hormony „oszukują ludzki umysł”.
- Każdy ma prawo kochać bez względu na wyznanie czy kolor skóry! - napisał ktoś. Zapytałam go, czy myślał również o orientacji seksualnej. Nie otrzymałam odpowiedzi.
Czytając soczyste wypowiedzi na temat Kościoła, z trudem powstrzymywałam się od wyobrażania go sobie pod postacią dwugłowego Hitlero-Stalina. Narzuca nam sposób miłości, myślenia o miłości, mówienia o miłości i jakichkolwiek form z nią związanych. I znów, w większym stopniu niż młodzi, przeklina go starsze pokolenie, mające największą wiedzę na temat fenomenu księdza Popiełuszki czy Jana Pawła II.
- Dobre pytania zadałeś - przeczytałam wieczorem. - Odpowiem ci na jedno z nich, co do choroby. Ludzie tylko mówią, że kochają, są tolerancyjni i takie tam. Ja chodziłem z pewną dziewczyną i jak jej powiedziałem, że mam epilepsję, to jej miłość przeszła. Powiem jedno: miłości nie ma.
Niespodziewanie odezwał się Tomek.
- Powiem tobie, co z ludźmi chorymi: nic. Co będzie, to będzie, ale na pewno się nic nie poprawi.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW



















