Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Przemoc - ekran i życie
dodano 09.05.2008
Siła nałogu podglądania telewizyjnych obrazów jest ogromna; telewizja od kilkudziesięciu lat oddziałuje na ludzkość, bez dnia przerwy.
Czy się to podoba nam, czy też nie, telewizor jest artykułem pierwszej potrzeby, a rozmaite programy związane z przemocą, seriale kryminalne itd., czy tragiczne wieści ze świata, okazują się „wymiataczami ulic”. Środki masowego przekazu wdzierają się w życie człowieka, narzucają mu swoją wszechobecność: w domu, na ulicy, w szkole, w miejscach pracy i odpoczynku. Ucieczka przed ich oddziaływaniem jest niemożliwa. Atrakcyjność treści prezentowanych w telewizji, skłania raczej do ich poszukiwania niż rezygnowania z nich, a pokazywana przez TV przestępczość, staje się urynkowioną rozrywką, zaspokajającą ukryte ludzkie pragnienia: podglądania rozmaitych okrucieństw posiłkowanych patogenną sensacją. Obecnie nowe pokolenie zmaga się z problemami występującymi w nowym środowisku wychowawczym, jakie stworzyła rewolucja telekomunikacyjno-informatyczna. Media masowe z racji tego, że są obecne już na stałe przy nas, mogą nas uzależniać, jest to bodaj najistotniejsze zagadnienie problematyki. Osoby nieuzależnione w mniejszym stopniu będą się poddawały prezentowanej w mediach kulturze, jednakże poprzez kontakty rówieśnicze i powiązania grup społecznych, wartości rewolucji telekomunikacyjnej wywierają wpływ na każdego człowieka. Najbardziej zagrożone są dzieci obserwujące to co świat im proponuje i wcielające to w tempie błyskawicznym w życie. Przemoc występująca w mediach, wywiera wpływ na każde dziecko, jeśli nie bezpośrednio przez ekran, to pośrednio przez grupę rówieśników, która przecież jest punktem zaczepienia i odniesienia, dla młodego człowieka. L.Rowell Huesmann z Uniwersytetu of Michigan stwierdza, że podglądanie przemocy w wieku dziecięcym ma swoje reperkusje w wieku dorosłym, kiedy to już dorośli mężczyźni i dorosłe kobiety są jednostkami bardziej agresywnymi lub mniej, w zależności od podglądania przemocy w dzieciństwie. Równoczesny wzrost przemocy w mediach i w rzeczywistości jest faktem zbadanym i przyjętym przez świat nauki, mimo prezentowania w swoim czasie teorii katharsis stworzonej przez Freuda (1930), która głosiła, że oglądanie przemocy na ekranie oczyszcza ze skłonności do agresji, czy tez rozładowuje popęd ku niej .
Po latach zmodyfikowano tę teorię do dwóch punktów: „Jeśli założymy, że dana osoba jest dostatecznie często nagradzana za swoje agresywne fantazje, przyzwyczaja się do tego, aby odreagować swoje uczucia agresywne, korzystając z wyobraźni /.../, zachowuje się mniej agresywnie (nie potwierdzono tej tezy)” i drugi „nie tyle oglądanie agresywnego zachowania, co patrzenie na jego skutki (ból, cierpienie, męka) wywołuje efekt katharsis i prowadzi do zmniejszenia tendencji agresywnych. Oglądanie straszliwych następstw przemocy uwrażliwia widzów (teoria ta również nie jest rozstrzygnięta )” . Od początku narodzin telewizji, toczy się gorąca dyskusja ,w jaki sposób medium te wpływa na ludzkie zachowania, postawy i poglądy. Najbardziej burzliwe dysputy w tym temacie toczyły i toczą się w Stanach Zjednoczonych. W kraju tym od kilkudziesięciu lat, rozmaici fachowcy w tym urzędnicy państwowi, środowiska medyczne i rodzice oraz dostawcy przemocy, debatują na podstawie kolejnych badań i raportów nad tym problemem. Generalnie, statystyki na całym świecie notują wzrost przestępczości obarczając przy tym w dużej mierze media, a szczególnie telewizję. Rowell Huesmann pisze: „Jednoczesny wzrost przemocy w mediach i przemocy w społeczeństwie nie dowodzi wzajemnego powiązania tych zjawisk – sugeruje jedynie konieczność zbadania zależności między nimi. Bada się ją od ponad 40 lat /.../, wydaje się, że rozpowszechnił się mit, że wysiłki tych wszystkich badań były niejednoznaczne i nie doprowadziły do uzgodnienia poglądów. Przynajmniej paru naukowców i wiele koncernów telewizyjnych chce, żebyśmy w taką wersję uwierzyli. Nic jednak nie jest dalsze od prawdy niż ta opinia. Dwadzieścia lat temu (lata osiemdziesiąte XX wieku), ogromna większość czołowych badaczy wypracowała wspólne stanowisko, a dziś konsensus w tej sprawie jest silniejszy (lata dwutysięczne). To stanowisko zawiera się w twierdzeniu, że przemoc w środkach masowego przekazu uczy nasze dzieci zachowywać się bardziej agresywnie. Nie oznacza to, że przemoc w mediach jest jedyną, czy choćby główną przyczyną wzrostu przemocy w społeczeństwie. Nie twierdzi tak żaden szanowany naukowiec, wbrew temu, co głoszą zarządzający telewizją. Wkład w formowanie się agresywnego zachowania ma bowiem wiele innych czynników, takich jak np.: życie rodzinne.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW



















