Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Solo Machine
dodano 25.05.2007
Sfrustrowani codziennością ludzie chcą pokonać lęk, poczuć adrenalinę, zaznać ryzyka na własną odpowiedzialność - a zarazem uciec od codziennej rutyny, w której tkwią, świadomi własnej bezsilności. Ekstremalne, sportowe sekty!
CIUŁACZ – Wiesz, może coś w tym jest, z resztą ostatnio czuję taką narastającą presję w Sokołach Wszyscy zaczynają się krzątać jak szerszenie wokół najtrudniejszych projektów.
RUFIO – I teraz pomyśl na pewno 50 z tych krzątających leci na fecie lub sterydach.
ABEND - Drugą fazą jest tak zwane bieganie po pikusiach. - Magnezjuję ręce, aby się nie pociły, swobodnie wchodzę w pion. Nie potrzebne mi do tego, żadne liny, uprzęże i karabinki. Biegnę „Żubra”, na nim podwieszam sobie blachy to znaczy odważniki, „Kancika”, „33”, „34”, czasem „Biedermana” lubię „Fix Brzozę”; ta podoba mi się, przypomina rysy w Yosemite, „Lewego Nitcha”, na Dużym Sokoliku, „Kroczka” na Małym, „Rysę Totha” i tak dalej. - Teraz patrzę na człowieka, który walczy z czymś, do czego został źle przygotowany. „Hokej”, tak jak inne zwyczajności, nie ma przejścia solowego, może tak się zdecydować?
ADAM – Blok, blok odpadam!
RUFIO – Masz blokhausa.
ADAM – Ale mnie wybrało, zbułowałem się na maksa, słabość wielka! Adam wisi w bloku, masuje sobie przedramiona.
ABEND; Patrzy na niego, jest tuż nad nim; sam do siebie - Sprzedać mu patent na tę drogę, aby go w ścięgnach telegrafy nie łapały, a w mózgu psycha nie siadała?
ABEND – Wiesz tu można całkiem nieźle się zrestować klinując nogi pod tym odciągiem, zamiast tak zadawać z rąk, to takie zwykłe VI. 3. - Adam patrzy na Abenda, który patrzy na niego z półki na „34”.
ADAM – Co za poracha!
RUFIO; Z wściekłością – Men! No dajesz na dół czy rozmawiasz z psychopatami?
ADAM – Już zjeżdżam instruktorze!
RUFIO – Nie zapomnij wypiąć ekspresów z drogi!
ABEND; Pobieżnie w kierunku Adama - Biegnę w górę spojrzeć w przyszłość! - Adam zjeżdża na dół, ściąga po drodze ekspresy, jest pod podstawą ściany, Rozwiązuje węzły, rozmawia z instruktorem i Ciułaczem.
ADAM – To prawda, że mogłem się tam gdzieś przyklinować?
RUFIO – Już ci widzę Abend zdążył głupot nagadać. - Adam łapczywie pije cole.
CIUŁACZ – Od Abenda, Świeżak radzę się trzymać jak najdalej, chyba, że chcesz skończyć na Powązkach!
ADAM – On jest instruktorem?
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW



















