Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
DEMOKRACJA - dynamit w rękach ludu
dodano 23.04.2007
Stany Zjednoczone nazwane przez jednego ze swoich prezydentów „najsprawiedliwszym, najbardziej postępowym, najbardziej honorowym i najbardziej oświeconym narodem świata” od ponad 200 lat zaangażowane są w proces „poszerzania granic demokracji".
Przesłanie Komisji Trójstronnej było czytelne. „Tajemnica i oszustwo są nieodłącznymi atrybutami rządzenia”, tłumaczył Huntington. Ci, którzy posiadają świat, będą nim rządzić, zgodnie z odwieczną logiką autorytarnej, hierarchicznej tradycji społecznej. Jeżeli ten stan rzeczy będzie powszechnie akceptowany, wówczas powiewająca nad naszymi głowami flaga demokratyczna nie sprawi rządzącym problemu. Mamy jednak pamiętać, że gdyby z jakichkolwiek powodów powstały propozycje zmiany organizacji życia społecznego albo istniejący porządek poddano by wnikliwej krytyce, wówczas klub ludzi o wysokich kompetencjach i statucie społecznym będzie zmuszony interweniować.
Z demokracją nie powinniśmy bowiem przesadzać, podobnie jak nie powinniśmy ulegać „przesadnej wrażliwości na problemy mniejszości”, czyli „politycznej poprawności”, stanowiącej bezdyskusyjną perłę intelektualnej kultury Zachodu końca XX w, jaką eksperci od kontroli opinii publicznej wykreowali na fali zaniepokojenia „przesadną demokracją” w erze neoliberalnej krucjaty globalistycznej. Ideologiczna indoktrynacja wymaga dziś, aby polityczny dyskurs ograniczany był przez dwa propagandowe bufory, wytyczające obszary niedozwolone w publicznej dyskusji. Jeden obszar wyznacza koncepcja politycznej poprawności, powstała do wykluczania z dyskusji publicznej argumentów, sklasyfikowanych jako „przesadna wrażliwość” na problemy owego Huntingtonowskiego „zobojętnionego” i „niezaangażowanego” politycznie „marginesu”. Drugi niedozwolony obszar mieści się za czarną bramą z napisem „teoria spiskowa”, przez którą wchodzi się prosto na pole minowe w dyskusji publicznej. Wkraczanie na to pole to wyrok śmierci dla każdego, kto ośmiela się podejrzewać, że „przesadne bogactwo”, „przesadna monopolizacja władzy”, „przesadne militaryzacja”, czy wreszcie „przesadna korporatyzacja” mogą mieć jakikolwiek wpływ na jakość życia społeczeństwa. Sugerowanie bowiem, że elity rządzące światową gospodarką mogą kierować się względami innymi niż interes pozostałych mieszkańców planety jest największym bluźnierstwem, stanowiącym kwintesencję teorii spiskowej i dyskutowanie na ten temat zasługuje na wzgardę i publiczne wykluczenie. Zadaniem poprawnie wykształconego obywatela zachodniej demokracji jest pokorne akceptowanie i służalcze propagowanie tezy, że elity są jej największym skarbem i dbanie o ich interesy jest najszlachetniejszym celem i wartością życia. Oprócz usługiwania, każdy musi też nauczyć się rozumieć i wierzyć, że kultura Zachodu jest najsprawiedliwszą, najbardziej postępową, najbardziej honorową i najbardziej oświeconą kulturą świata. Właśnie na takim fundamencie filozoficznym opiera się konstrukcja mitologicznej demokracji zachodniej, gdzie „ten, który płaci grajkowi, podaje ton”.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW




















