Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Podróze po Nibylandii
dodano 13.06.2008
krótka relacja z podrózy, na trasie Betonowe Ogrody- Betonowa Nowa Wieś
Nakazaliśmy więc naśladować naszym artystom twórców zagranicznych, a tych nie pokornych którzy próbują gaworzyć po swojemu ignorujemy. Tylko naśladownictwo, to się u nas liczy dodał z dumą, kopiowanie najlepszych, dla przykładu anglikom usiłujemy sprzedawać angiellskie piosenki, i chyba efeky był kiepski bo angielka nie znała zadnej nibylandzkiej piosenki, anglikowanie nie przynosiło im więc większych dochodów.
Było też pare innych obyczaów jakich angielka nie mogła zrozumieć, na przykład nibowie z dumą wyrzekli siię swojej niepodległości na rzecz struktur uni kontynentalnej. Co nie przeszkadzało im wcale czcić święta odzyskania niepodległości sprzed lat, a wielu z nich jednocześnie świętowało święto utraty niepodległości na rzecz owej uni i odzyskania niepodległości jakie miało miejsce wiele lat temu w nibylandzie.
Jedno i drugie zresztą raczej czynili na pokaz, i nie wiadomo co naprawdę czuli. Faktem jest że wielu rolników z nibylandi popierało tak zwaną integrację bo dopłaty z unii za prace której nie wykonywali stały się jednym z głównych żródeł dochodu, i nie należy sie dziwić że poparli w referendum utrate niepodległości, a w jeszcze niepodległym państwie nie dostawali żadnych dopłat za prace której nie wykonywali z pieniędzy zabranym podatnikom z pracy jaką ci ostani wykownywali, [bo jak wspomniałem wcześniej, był tu taki dziwny obyczaj że tym których praca przynosiła jakiś dochód odbierano tak długo [i tak dużo] pieniądze, dopóki ich praca nie stała się nieopłacalna, a zabrane pieniądze dawali tym których praca nie przynosiła dochodu, nadmieniam że chodzi o te pieniądze których władza nie wydała na siebie, na liczne bale , stroje, i uroczystosci, nowe auta, delegacje, obligacje, apartamenty, kochanki, ingresy biskupów ....itd
Moralność zanotowała w swoim kajeciku angielka, przemiła blondynka w żóltych flanelowych butach, -także jakby była na pokaz. Religijność nibów uchodziła za największą na kontynencie, przynajmniej na zewnątrz, bo gdy nikt nie widział taki nib zachowywał sie zupełnie inaczej i wyznawał całkiwem inny system wartości. Myślała, ciekawe w takim jednym nibie siedzi paru innych nibów, jeden na pokaz drógi dla rodziny, trzeci dla kolegów z pracy i szefa, czwarty dla przyjaciół.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW
























