Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Muzyczny rok 2007
dodano 22.12.2007
Nie jest źle z muzyką. Ten rok był tego przykładem. Oto podsumowanie tego co dobre i złe w 2007 r. Uprzedzam, będzie subiektywnie.
3. Łona i Webber – Absurd i Nonesns
Etos inteligencki wykuty w hip-hopie. Być może to przesadne określenie, bo napuszenia pan Łona nie ma w sobie za grosz. Kiedyś pogrążałem się w czarnych myślach na temat braku kogoś kto zastąpi Kazika. Ta płyta dobitnie wskazała dziedzica tej tradycji. Przenikliwe obserwacje, brak pieniactwa, lekki dystans no i talent, olbrzymi. Muzycznie momentami jeszcze troszkę szwankuje, ale jest dobrze. Plus na okładce rysunek Marka Raczkowskiego.
4. Hey – MTV Unplugged
Nie wiem czy tak wysoka pozycja tej płyty to efekt jej wielkości czy marności naszego rynku muzycznego. Liczę, że tego pierwszego. W każdym razie pomysł zajebisty: zamiast wydawać the best można to zrobić w wersji live. Przyznam szczerze, że dawno nie miałem takich nostalgicznych chwil jak podczas słuchania „Fate”, „Dreams” czy „Ho”. „Teksański” nabrał nowego znaczenia. Gratulacje należą się także cichemu bohaterowi tego przedsięwzięcia czyli Marcinowi Macukowi!
5. O.S.T.R. – HollyŁódź
Notoryczny społecznik znów przemówił. Jak zawsze mówi z poziomu ulicy. Najtrafniej się określił w piosence „Brzydki, zły i szczery”. Jak zawsze więcej słów i melodii, która tym razem jest naprawdę na światowym poziomie. Kolejne cacko z Łodzi. O.S.T.R. rośnie nam w oczach i nie tępi swojego języka. Dodatkowy plus to polityka cenowa dotycząca płyt z jego muzyką!
6. Natalia Kukulska - Sexi Flexi
To chyba największe zaskoczenie dla mnie w całym roku 2007. Natalia plus część muzyczna zespołu Sistars stworzyli bardzo fajną płytę – retro w oparach lat 80 a`la Prince. Panowie poskromili Natalię, która zamiast wykrzykiwać z siebie oralne ornamenty i ozdobniki w końcu zaczęła śpiewać. Mniej znaczy więcej. Naprawdę jest sexi i flexi. Buja, oj buja.
7. Karolina Kozak – Tak Zwyczajny Dzień
Moda na smooth – dziewczyny w Polsce ciągle żywa. Tym razem „producent wszystkiego co popularne” czyli Bogdan Kondracki zaprosił do studia Karolinę Kozak (dawniej MTV i zespół Dr. No) do nagrania nastrojowej płyty. Tekstowo Karolina stara nam się uchylić rąbka tajemnicy jej świata, wpuszcza nas tam oszczędnie. Cudem muzycznie uniknęliśmy powtórki Ani Dąbrowskiej. Tym cudem okazał się być Marek Napiórkowski, który swoją gitarą wyposażył tę płytę w pazur.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW



















