Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Chip RFID – od dowodów osobistych do militaryzacji życia. Część II
dodano 18.03.2011
W drugiej części: Chip RFID jako broń logistyczna i element militaryzacji rzeczywistości a także filozofii opartej na materializmie, produktywności i pośpiechu.
Zachipowany żołnierz zdobędzie sobie faktyczną przewagę w konfrontacji z człowiekiem epoki przemysłowej lub agrarnej nie dysponującymi zaawansowanym sprzętem elektronicznym i informatycznym. Co jednak gdy do walki staną dwie armie o podobnym potencjale militarnym, które wystawią naprzeciwko siebie zachipowanych żołnierzy? Pole walki szybko zamieni się w szachownice w pełnym tego słowa znaczeniu. Pojawi się potencjalna możliwość lokalizacji nie tylko wojsk własnych ale także przeciwnika. Wszelkie naturalne granice bezpieczeństwa wynikające z odległości geograficznych czy możliwości ukrycia ostatecznie stracą racje bytu. Rekrut będzie celem i to nie tylko w tradycyjnym tego słowa znaczeniu ale z faktu możliwości jego namierzenia i lokalizacji w dowolnym miejscu i czasie. Przeciwnicy takiego poglądu wysuną argument, że pojawią się systemy kodujące lub zagłuszające, które uniemożliwią odczyt sygnału RFID przeciwnikowi oraz osobom niepowołanym. Praktyka pokazuje, że wcale tak być nie musi a wszelkie zabezpieczenia i systemy nie są niezawodne, mogą ulec złamaniu lub degradacji. Zgodnie ze starym powiedzeniem: „Żadna maszyna nie jest mądrzejsza od swojego wynalazcy”.
Chip RFID budzi jeszcze jedne poważne zastrzeżenia, które bez względu na to jak nieprawdopodobne wydadzą się wielu z nas nie mogą zostać zlekceważone. Badania nadzorowane przez Carla Sandersa miały wykazać, że biochip stwarza możliwości manipulacji reakcjami ludzi. Przy jego pomocy można stymulować wzrost stężenia adrenaliny we krwi jak i odbierać lub wysyłać sygnały z pojedynczej komórki nerwowej. Gdyby te rewelacje zostały potwierdzone biochip mógłby posłużyć wątpliwemu dziełu manipulacji zachowań ludzkich. Entuzjaści tej idei otrzymaliby zupełnie nową jakość kontroli poczynań żołnierzy na polu walki, a w dłuższej perspektywie także samego społeczeństwa. Tradycyjne pojęcie niewolnictwa zyskałoby sobie zupełnie nową, elektroniczną formę.
Pragnienie sterowania ludzkimi zachowaniami jest ideą starą, wykorzystywaną w różnych pośrednich formach na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci a nawet setek lat. Współczesna wizja, bezpośredniej manipulacji, budzi jednak szczególną zgrozę i niestety nie jest problemem teoretycznym. Amerykańskie siły zbrojne według raportu magazynu „Armed with Science” już testują urządzenia neurologiczne, wykorzystujące interfejs mózg-komputer. Dzięki nim będzie można ostrzec żołnierza na odległość przed zbliżającym się niebezpieczeństwem czy nawet zmniejszyć poziom stresu. William Tyler, jeden z naukowców zajmujących się projektem powiedział, że urządzenia mogą zostać zamieszczone w hełmach. Będą one wyposażone w odpowiednie przetworniki ultradźwiękowe oraz mikrokontroler, dzięki któremu będzie można zdalnie lub na odległość wzmocnić czujność i koncentrację lub zmniejszyć poziom stresu i lęku osoby noszącej specjalny hełm.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW



















