Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Umysł Boga
dodano 24.07.2010
Jeden z włoskich fizyków, Tomasso Dorigo, miał podobno na swoim blogu obwieścić odkrycie bozonu Higgsa, czyli tak zwanej
PO TAMTEJ STRONIE ŚWIATA PO TAMTEJ STRONIE ŻYCIA. Kot i Drzewo.
Bo widzisz mój drogi, mówił dalej uśmiechając się cały czas, ten nasz uroczy Kot Schredingera nie jest ani żywy ani martwy. Powtarzam nie jest żywy ani nie jest martwy, jeżeli powiesz że jest żywy to okropnie skłamiesz, a jeżeli powiesz że jest martwy to kłamiesz jeszcze bardziej. Oczywiście z punktu widzenia filozofii i egzystencji, bo z punktu widzenia gospodyni domowej kot jest żywy albo martwy, nawet gdy jest ciężko chory, lub lekko chory, ma katar i tylko kicha i bliżej mu zdecydowanie do jednego stanu albo do drugiego. Drzewo Berkelya posadzone w jego lesie także ani istnieje ani nie istnieje, bez względu na świadomość tego, który widział jego upadek w lesie lub nie, oczywiście w jego umyśle [nie lub tak w zależności czy widział czy też albo słyszał od osoby którą uważa za wiarygodną] A weź jeszcze ten jego kamień, czy Kamień Berkeleya mieszka naprawdę w jego umyśle? - O to chyba było najtrudniejsze pytanie jakie mi zadał, a ja nie miałem odwagi by odpowiedzieć na nie. Po co takie użeranie się myślałem, latami usiłujemy zrozumieć że świat nie jest wcale taki stały, i męczymy się przy tym czasami okropnie, a potem znowu kiedy jakoś to załapiemy, usiłujemy zrozumieć że jednak jest czymś realnym w tym sensie że nasze działania mają znaczenie i są ważne - Spróbuj pomyśleć że materia nie istnieje kiedy boli cię ząb - mówił do mnie profesor, a właśnie wtedy bolał go ząb - i... i skręcasz się cały z bólu, albo na przykład masz chory kręgosłup i nie możesz zwlec się z łóżka. To co wtedy mówisz. Czy mówisz że materia i świat widzialny jest naprawdę nie realny, i że zjawiska tego świata nie dotyczą cię już? I że przypomina kolorową mydlaną bankę pełną iluzji, która w każdej chwili może pęknąć. Czy możesz więc wtedy powiedzieć że odczucia bólu są w swojej istocie nie realne, bo nierealny jest przedmiot odczuwania. Aha, jeszcze nie. Zrozumiałeś że materia jest nie realna, ale jeszcze nie zrozumiałeś że emocje i odczucia są nie realne, bo nie mają podstaw. Tak, coś w tej rzeczy. Spróbuj się do nich nadmiernie nie przywiązywać. - Ani też nie oddzielać ? - Aha, ani ani. Bo zrozum mnie - mówił po chwili przerwy, a używał takich słów w sposób zamierzony i celowy [ mam na myśli takie słowa jak "wydaje się", "jakby", "jak gdyby jest", "jak gdyby jest jak...", "ale chociaż chyba bardziej" i ktoś kto go nie znał myślał może w pierwszej chwili że jest niepewny ponieważ mówił do niego na przykład: "podaj mi może" ale trzeba te sprawy rozumieć, i albo się je rozumie albo nie. No dobra prawie się już zmęczyłem tym moim tłumaczeniem. - Wydaje się że do istnienia wszechświata - kontynuował - potrzebna jest świadomość, aby obiekty w nim zawarte miały świadomość istnienia siebie - Taki rodzaj autorefleksji? Właśnie. Sam wszechświat mógłby istnieć, ale jako martwy, to znaczy pozbawiony jakiejś autorefleksji o sobie samym jak to nazwałeś i świadomego odczuwania innych bytów. - Czyli że do patrzenia potrzebny jest "patrzący", a konkretniej do odczuwania Odczuwający? - Tak. A nasza świadomość istnieje dzięki jego świadomości. Czyli rozumując dalej dał nam świadomość istnienia. Słynny Księżyc Einsteina będzie bez obecności Boga być może i świecił, ale do tego aby miał miał świadomość siebie potrzebna jest obecność jeśli tak można powiedzieć "myszy", i to oczywiście wcześniejsza. Ale bez tej tej tak niefortunnie nazwanej, no dobrze niech będzie "myszy" także by chyba nie mógł powstać - Zakończył swój długi monolog profesor.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW
























