Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Czerwony Kapturek i 45 dni rządów kobiety. Złej kobiety
dodano 30.11.2007
Krasnali było siedmiu. Zgodnie ze wszelkimi zasadami wszelkich bajek: siedem mórz, siedem rzek, siedem gór, siedem głównych grzechów... Było więc i siedmiu krasnoludków.
I tak dalej, i tak dalej. Po dwudziestu czterech dniach Kapturek ni stąd ni z owąd uroił sobie, iż na terenie Republiki działa głęboko zakonspirowany agent mocarstwa braci Grimm. Wszędzie ci cholerni Żydzi! Przeprowadził niewielkie polowanie na czarownice, które wprawdzie skończyło się mordobiciem, nie przyniosło jednak zasadniczych rezultatów. Dwa dni później krasnale zastrajkowały – tym razem sprawa wyglądała na tyle poważnie, że Kapturek musiał pokazać, kto tu naprawdę rządzi. Zastrzelił dowcipem goszczącą akurat w bajce na jego zaproszenie Sierotkę Marysię – krasnale zaniosły ją do lasu na drewnianej, kuchennej tacy, układając na tę okoliczność smutną pieśń. Na jakiś czas odechciało im się również protestów. Kapturek niepodzielnie dzierżył władzę w republice, to przymilając się krasnalom, to zaciskając im pasa i skracając smycz. Sześć dni później protesty wybuchły z nową mocą – krasnale dość już miały pozornej stabilizacji i rosnących w szalonym tempie cen jagód. Dodatkowo sytuację pogorszył fakt, iż z lasu powrócił – nielegalnie – krasnal banita, wzywając wszystkich do obalenia Kapturka. Sytuacja stała się na tyle niebezpieczna – krasnale jawnie już demonstrowały, łącząc się ze sobą w jakieś dziwne związki – że o północy trzydziestego siódmego dnia swoich rządów, Kapturek ogłosił Stan Niezadowalający. Zasłaniając się rzekomym niebezpieczeństwem kompletnego zepsucia bajki przez wilka (który miał być widziany na jej wschodniej granicy, gdzie wykonywał jakieś dziwne manewry), Kapturek internował połowę krasnali, reszcie zaś kazał podpisać deklarację podległości. Dwa dni później uznał, że niebezpieczeństwo minęło i ogłosił amnestię .
Dziwnie się działo w gospodarstwie krasnali, oj bardzo dziwnie.
* * *
Nie ma chyba jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Gdy po czterdziestu pięciu dniach Kapturek zrozumiał wreszcie, jak bardzo zrujnował gospodarstwo , podjął ostateczną próbę wyjścia z twarzą ze swej marnej sytuacji. Nie chcę już rządzić, nie daję rady, pomóżcie – żałośnie zawołał do krasnali, zebranych przy okrągłym, kuchennym stole. Zawołał i ... oddał urząd. Tak po prostu. Zebrane krasnale, w tym również krasnal – banita, który wrócił wreszcie z lasu do swojego domu, użaliły się nad losem Kapturka – krasnale to nie ludzie i wszelka mściwość jest im obca. Pomruczawszy chwilę miedzy sobą, postanowiły powierzyć Kapturkowi marionetkowy urząd Dożywotniego Opiekuna Gospodarstwa, uchwalając jednocześnie absolutny zakaz wstępu do spiżarni. Grubą kreską krasnale odkreśliły mroczne dni a następnie ... Republika Krasnoludowa upadła.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW




















