Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Co mi daje ateizm?
dodano 26.10.2011
Dopiero ateizm sprawił, że mogę swobodnie myśleć i samodzielnie kształtować swój światopogląd.
Kiedy byłam katoliczką, zdawałam sobie sprawę z faktu, iż można grzeszyć na kilka sposobów: myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem. Wiedza o tym, że każdy, nawet najdrobniejszy i najmniej szkodliwy społecznie uczynek może być grzechem, sprawiała, iż musiałam się nieustannie pilnować. Uciążliwa, niekończąca się samokontrola rodem z powieści “Rok 1984” (w której ludzie starali się unikać myślozbrodni i gębozbrodni) bardzo utrudniała mi życie i najzwyczajniej w świecie mnie ograniczała.
Jako osoba wierząca, byłam zmuszona uważać na każde wypowiadane słowo, żeby nie obrazić Boga ani bliźniego. Nie mogłam swobodnie snuć refleksji ani wypowiadać w umyśle pewnych stwierdzeń, żeby przypadkiem nie zgrzeszyć myślą. O wyciąganiu własnych wniosków i robieniu czegokolwiek wbrew Nowemu Testamentowi nawet nie było mowy. Słuchając rocka i metalu, które już w starszych klasach podstawówki zaczynały mi się podobać, czułam się jak przestępczyni. W ogóle słuchanie muzyki i korzystanie z rozrywek w czasie “fioletowych okresów” z kalendarza liturgicznego obniżało moje poczucie własnej wartości. Spożycie mięsa w piątek uważałam za niesłychaną zbrodnię i manifestację braku szacunku dla męki Pańskiej. Zarzucałam sobie, że w moim sercu od czasu do czasu pojawiają się zakazane emocje, bo przecież gniew i zazdrość należą do grzechów głównych.
Ateizm sprawił, iż nabrałam wreszcie pewności siebie i zaczęłam normalnie funkcjonować. Skorzystał na tym przede wszystkim mój umysł, gdyż mogłam od tej pory rozmyślać o wszystkich zagadnieniach, w dowolny sposób i z dowolnego punktu widzenia. Rozszerzyły się także moje możliwości edukacyjne. O ile w katolicyzmie czytanie, słuchanie i oglądanie pewnych materiałów jest grzechem, o tyle po jego odrzuceniu można czytać, słuchać i oglądać niemal wszystko (np. fragmenty świętych ksiąg innych religii).
Osoba, która wyrwała się spod pantofla wiary, może wszechstronnie się rozwijać i samodzielnie kształtować swój światopogląd. Nie musi się martwić, że każdy przeczytany artykuł, napisane zdanie i sformułowane w myślach stwierdzenie przybliża ją do diabła. Co więcej, ma prawo zrezygnować z uczestnictwa w kulcie jednostki, jakim jest czczenie papieża i uznawanie go za istotę nieomylną.
Religia, wbrew solennym deklaracjom kapłanów, nie dopuszcza wolności myśli, słowa, sumienia i edukacji. Jeśli ktoś chce być wolny, to musi odrzucić wiarę, zmienić wyznanie albo pogodzić się z myślą, iż - w świetle doktryny religijnej - jest grzesznikiem skazanym na wieczne tortury w piekle. Gdyby taki człowiek żył w średniowieczu, musiałby się też przygotować na bliskie spotkanie trzeciego stopnia z inkwizycją. Niewykluczone, że w tamtych czasach ja sama zostałabym aresztowana przez jakichś smutnych panów.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
KOMENTARZE
|
jeżeli nie wierzysz w Boga to musisz sobie powiedzieć, że jesteś nikim na tym polega wasz pogląd na ateizm.
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW
























