Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Wybory – wybieramy my czy oni?
dodano 09.09.2011
Zapraszam do przeczytania artykułu JanPola w którym autor analizuje rozkład współczesnej demokracji i sceny politycznej oraz proponuje metodę zmiany tego stanu rzeczy.
Wszystkie dotychczasowe rządy i parlamenty przez 22 lata nie zmieniły nic w tej sprawie, więc chyba oczywiste, że nadzieje na zmiany przy dotychczasowym podejściu do wyborów będą płonne.
Istnieją trzy opcje oddawania głosów dla wyborców, którzy nie popierają rządzących partii.
1. Bojkot (nie chodzenie na wybory) to działanie na korzyść władzy, ponieważ zawsze może ogłosić, że ci co nie głosują, to ją popierają, w przeciwnym razie poszli by i zagłosowali przeciw. Poza tym jak mówi przysłowie: „nieobecni nie maja racji” i nie mają prawa dyskutować z wyborem innych. Bojkotujący nie osiągnęli dotychczas nic i nadal nic nie osiągną.
2. Głosowanie na którąś z partii obecnych w parlamencie też nic nie da, ponieważ każda z nich była u władzy i nic nie zmieniła w sprawie upodmiotowienia obywateli RP. Po 22 latach rządów kolejnych ekip nadal jesteśmy pariasami, „oszukańczymi” i opornymi dostarczycielami podatków dla władzy oraz „jeleniami” we własnym kraju a sporo z nas woli „być na cudzym” w innych krajach niż „na swoim”! Nie ma co liczyć, że jakaś „stara”, czy „nowa” koalicja czy rządząca partia coś zmieni, tym bardziej, że jak dotychczas nawet z obietnic wyborczych się nie wywiązywali (niezalezienie od tego czy nie chcieli (PO, SLD, PSL) czy nie potrafili (PiS)).
3. Głosowanie na jakąś „nową partię” (nową (?!!!) już wiemy, że nowe są tylko nazwy, ludzie jakby ci sami) też nic nie da, bo nawet jak przekroczą 5% próg to nie będą mieli szans na stworzenie rządu i zostaną „barwną opozycją” (Palikot, JKM – czyli może będzie weselej, ale na pewno nie lepiej). Nic nie wskazuje na to aby któreś z „nowych” ugrupowań zdołało zdobyć jakieś większe poparcie.
Czyli co można zrobić? Myślę, że trzeba zadziałać w sposób jakiego się nie spodziewają elity władzy i czego się obawiają. Pokazać im czarno na białym, że nie mają poparcia społecznego. Należy to zrobić w sposób legalny i zgodny z prawem. Wtedy nie będzie wątpliwości ani możliwości błędnych interpretacji. Jak to zrobić? Oczywiście pójść na wybory oraz zagłosować oddając głosy nieważne! Trzeba też zmobilizować możliwie największą liczbę niezadowolonych wyborców, aby przegłosować tzw. „twarde elektoraty” partii obecnych w parlamencie szacowane łącznie na jakieś 4-5 mln wyborców. Jest to możliwe przy frekwencji wyborczej ok. 60%, dlatego ważna jest mobilizacja elektoratu, który jest niezadowolony z dotychczasowych rządów i uświadomienie mu, że jest możliwość wyrażenia dezaprobaty poprzez oddawanie głosów nieważnych. Jeżeli głosy nieważne oddamy w ten sposób, że wyraźnie przekreślimy kartę do głosowania (można dopisać też co dusza zapragnie) i niezniszczoną wrzucimy do urny to taki głos będzie musiał być policzony i umieszczony w sprawozdaniu i nie będzie mógł być wykorzystany do fałszerstw tak jak np. czysta karta do głosowania (możemy to skontrolować po głosowaniu, bo wyniki głosowania, zgodnie z prawem muszą być wywieszone w lokalu wyborczym czyli z reguły najpóźniej ok. północy w dniu głosowania).
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW



















