Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Zapiski z Anglii
dodano 21.07.2010
Opowiadanie oparte na przeżyciach autora w hrabstwach Kent i Sussex w Anglii. W latach 2009 i 2010.
Poniedziałek. Postanowiłem w końcu zalegalizować mój pobyt w UK, po hm... kilku latach. Jestem już chyba za stary żeby walczyć z Homo Office i urzędami utrudniającymi życie ludziom.Dzisiaj po dziesiątej mam spotkanie z urzędnikiem w sprawie ubezpieczenia czyli tak zwanego inszuransu. Urzędnik pyta jedynie o to co konieczne, nie zmuszając mnie do kłamstw, ani tłumaczenia się dlaczego po tylu latach pobytu w UK, nie mam jeszcze inszuransu, ani nie jestem zarejestrowany w Homo Office. Po pierwszej jadę autobusem do Chichesteru i rejestruję się w mającej dobrą opinię wśród polaków agencji First People. Po wypełnieniu formularzy dziękują mi i niczego nie proponują. Idąc na dworzec nauczony doświadczeniem że po rejestracji w agencji, jeśli od razu nie dostaniesz od nich pracy to możesz czekać miesiącami albo i latami, dzwonię do pani Małgorzaty do Pagham. Zgadza się specjalnie dla mnie zrobić spotkanie rekrutacyjne w środę o dziesiątej. Jeśli wcześniej nie znajdę pracy lub nie dostanę oferty z żadnej agencji, oczywiście pojadę tam. Wracając autobusem zauważam że moja poprzednia firma jest położona bardzo blisko fabryki w Pagham. Nawet nie wiedziałem że pracowałem zaledwie pięćset metrów dalej na magazynie w Roundstone na kwiatowej farmie. Rano zdarza się też niezbyt miła historia. Kobiety z agencji rozmawiają ze sobą, i patrząc w moją stronę mówią o pracy na farmie, a ja pytam siedzącego obok polaka czy mówią do mnie. On, jeszcze nie wiem że nie zna słowa po angielsku, mówi że tak. Wstaję, powoli podchodzę do nich i pytam. na co jedna z nich w niezbyt grzeczny sposób mówi mi żebym siadał i pokazuje palcem na krzesło. Mam zamiar wyjść jednak nie będę znowu tracił czasu na rozmowy w sprawie spotkania z urzędnikiem i czekanie, więc po namyśle zostaję. Więcej tam już nie pójdę. To dlatego między innymi jadę do Chichester i dzwonie do pani Małgorzaty.[Umawiamy się na spotkanie rekrutacyjne w środę o dziesiątej. Przyjeżdżam autobusem i czekam w kantynie. Pani M. nie zjawia się. Już w drodze powrotnej przypominam sobie sen jaki śnił mi się ostatniej nocy. Kiedyś w zamierzchłych czasach spaliłem Pagham, pisząc dosadniej puściłem go z dymem. Musieli nieźle narozrabiać! I stąd zapewne ta wzajemna niechęć, moja do Pagham i wioski do mnie. Nie czuje żadnych wyrzutów sumienia, może więc zasłużyli na to. No i"trudno", nie będę pakował zmodyfikowanej genetycznie kukurydzy, i wstawał o czwartej rano, żeby dojść na szóstą do pracy -bo pierwszy autobus dojeżdża z Bognor do Pagham o szóstej czterdzieści. I bagatela, to tylko sześć kilometrów, a potem dziesięć albo dwanaście godzin pracy ] Chichester jest większy od Bognor, co od razu rzuca się w oczy. Podobnie ruch na ulicach bardziej przypomina ruch wielkomiejski, i więcej jest tam mijanych, śpieszących się dokądś przechodniów. Dwudziestego szóstego zaczyna się w Chichester festiwal muzyczny od Abby do reggae, czyli mydło i powidło. Poza tym więcej aut i spalin, i czuć jakąś gęstą energię w powietrzu. Bognor to sielanka, spokój i przestrzeń. Na koniec jeszcze jedno,bo mógłbym tak pisać w nieskończoność. Mógłbym pisać o festiwalu w nieodległym Brighton, który trwa cały miesiąc, a którym tak się wszyscy podobno zachwycają. O Brajanie Eno i o dziadkach z The Damned.. O przepięknych statkach i uginających się od zawieszonych na ich ścianach kwiatów, starych, zabytkowych, drewnianych domach. Więc na koniec napiszę bardzo zwyczajnie że zauważyłem że nie warto się sugerować tak zwanymi pierwszymi reakcjami ludzi. Ludzie podczas pierwszego kontaktu mili i pomocni, następnym razem podczas rozmowy mogą się okazać niezbyt sympatyczni. I odwrotnie. Może po prostu nie mieli czasu, albo mieli zły dzień lub są czymś zdenerwowani czy też bardzo zajęci. Naprawdę nie warto się zniechęcać. Trzeba też próbować nie poddawać się. Nawet jeśli wiemy że popełniamy błędy i mówimy z niewłaściwym akcentem albo nawet plączemy się -zawsze jest to jakiś krok do przodu, a to co wywalczyliśmy sami dodaje nam siły, energii i odwagi. Stajemy się też dzięki temu bardziej odważni i dorośli.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW
























