Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Hazard przed komisją śledczą
dodano 26.01.2010
Po przesłuchaniu dotychczasowych świadków przez komisję hazardową, w tym Chlebowskiego i Kamińskiego rysuje się obraz rynku hazardu w Polsce - obraz dość typowy...
Drugim bardzo ważnym tematem jest temat wideoloterii, do których wprowadzenia parły dwa ostatnie zarządy Totalizatora: zarówno poprzedni PiS-owski, jak i obecny, z nadania Platformy. Wideoloterie, mimo że praktycznie wirtualne, bo przecież nie wprowadzone, dorobiły się już bardzo złej sławy, jako mocno uzależniający hazard i jak wiadomo zostały zakazane w nowej ustawie hazardowej. Stały się jednak dla platformerskich członków komisji narzędziem politycznego ataku na PiS, odpowiedzialnego jakoby za propozycje takich zmian podatkowych w ustawie hazardowej, które praktycznie umożliwiały uruchomienie tej formy hazardu (zmniejszenie podatku od wideoloterii z 45 na 25 procent). Wobec tego jeszcze raz podkreślam, że do uruchomienia wideoloterii parł i to bardzo mocno także obecny, platformerski zarząd Totalizatora i moim zdaniem, ani temu zarządowi, ani poprzedniemu, nie można z tego powodu nic zarzucić. Sprawa wideoloterii jest bowiem świetną ilustracją kolejnego dylematu, który mają przede wszystkim władze państwowych podmiotów hazardowych, szerzej władze państwowe, a nawet jeszcze szerzej - my, społeczeństwo. Dylemat ten jest następujący: czy spółka należąca do Państwa - Państwa oficjalnie mającego do hazardu (jak i do innych nałogów) stosunek negatywny, dopuszczającego ten hazard niechętnie, niejako pod presją części społeczeństwa, zakazującego niektórych form hazardu - czy taka spółka hazardowa powinna rozwijać się, np. rozbudowywać sieć kolektur, no i właśnie: wprowadzać nowe, nawet uzależniające formy hazardu? Odpowiedź oczywiście nie jest prosta, ale moim zdaniem powinna, gdyż rozwój - to podstawowe zadanie władz każdej spółki, niezależnie od tego, kto jest jej właścicielem, a właśnie zarzut nie wprowadzania nowych gier był najczęściej stawianym, ostatnim zarządom Spółki. Ponadto, w przypadku Totalizatora jest jeszcze powód do rozwoju już opisany: to, że tak prowadzony hazard jest w największym stopniu pod kontrolą, a budżet Państwa ma największe korzyści. Są też analogie: np. pozwalamy posłowi Palikotowi na wprowadzanie na rynek nowych wódek - ideolodzy powiedzieliby: na szerzenie alkoholizmu. Kładąc na szalę szerszy interes Państwa można prawnie ograniczyć możliwości rozwoju państwowej spółce hazardowej, ale proporcjonalnie powinno się wtedy ograniczyć także hazard organizowany przez spółki prywatne i trzeba przyznać - nowa ustawa hazardowa to czyni, eliminując zarówno wideoloterie, jak i automaty poza kasynami. I odwrotnie: jeżeli ta ustawa pozwoli na organizowanie zakładów wzajemnych w internecie, to powinna na to pozwolić wszystkim podmiotom rynku hazardu.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW



















