Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Zmiany. Jak odstawić niemal półtoraroczne dziecko od piersi?
dodano 08.07.2008
O tym jak trudno przeciąć pępowinę. Dla matek karmiących. Wyłącznie! Proszę posłuchać i nie skarżyć, że nie ostrzegałam.
Po dniach 5ciu.
Może być lepiej ale może też i być gorzej. Postanowiłam wyjechać do dziadków bo tam woda, drzewa i trawa po pas i piaskownica i koty i inne głupoty. Jasio wypijał wieczorem i rano butelkę paszy z dodatkiem naturalnego pokarmu. Zasypiał... godzinami i na kilka godzin w nocy się budził. Och! Boh! Ciężko było nam przetrwać nocny bezsen, oboje leżeliśmy na łóżku, wierciliśmy się i wywiercaliśmy jeszcze większe niewygody na wykolejonej kanapie. Nie wiem czy to efekt przyrodniczy tak zadziałał na Jasia czy może coraz to większa tęskność do piersi nie pozwalała mu spać. I tu, UWAGA: dwa razy się złamałam. Na pół całkowicie. I to moje rozbite 2godzinną męką ciało w porozumieniu z rozumem, nierozumnie dało dziecku pierś. Wyję na wspomnienie Jaśka ssącego pierś! Pewna jestem jakiejś nabożności tego momentu, on łykał łzy, ja mu dzielnie wtórowałam. Macierzyństwo to czas zupełnie skrajnych emocji i z pewnością kuźnia wszystkich jakie tylko można spotkać na całym globie. Miłość pęka w szwach bo więcej udźwignąć nie może, tryska na wszystkie strony, przedojrzała i ciężka.
PO WSZYSTKIM.
Dziś mija 2,5 tygodnia. Jasiu właśnie drzemie po bitwie o koparkę w piaskownicy.
Odstawienie od piersi i zmiana na sztuczne mleko to przede wszystkim góra nie do zdobycia w umyśle matki a nie jej dziecka, odkryłam. Ono zapomniało, porzuciło na rzecz butelki, po brzegi wypełnionej już tylko paszą. Jest szczęśliwe bo nadal je przytulam, całuję i zmieniam pieluchy, których zawartość razem idziemy ceremonialnie wrzucić do toalety. Jaś rośnie jakoś szybciej bo apetyt mu poSTOkrotniał, weselszy jest bo śpi całą noc z jedną lub dwiema przerwami na kilka stęknięć. Wydoroślał mi syn, że ho ho! Ja natomiast zyskałam 2 do 2,5 godzin czasu dla siebie dzięki połączeniu się dwóch Jasiowych drzemek w jedną. Mam też dwie wolne od karmienia piersi, co cieszy mnie nocą bo mogę spać albo też możemy z Te nie spać wcale i cieszyć się jeszcze bardziej.
Rady albo Pseudorady.
1. Nie odstawić wcześniej niż od 12 miesięcy życia ssaka. U nas takie próby kończyły się podaniem piersi, którą Jasiu chwytał bardzo spragniony, wysysał do dna i dopiero wtedy zasypiał. Przekonana jestem, że wówczas nocne karmienie było mu bardzo potrzebne. Za zielone świtało do odstawienia uznałam czas, kiedy Jaś budził się po to by zaledwie wypić kilka łyków mleka a przed wszystkim poczuć bliskość matki. Niech to będzie cezurą, przed którą słodkie uwiązania a za nią upragniona wolność.
2. Odstawić stopniowo. Myślę, że definitywne zabranie piersi będzie tylko i wówczas łagodniej przyjęte przez malucha, kiedy ten dostanie jeszcze pokarm matki w butelce, po kilku dniach już zmieszane z mlekiem modyfikowanym a później jeszcze już tylko to ostatnie.
3. Konsekwencja. Małe wyjątki dostępne tylko w nocy (u nas zaabonowana liczba 3 na przełomie 1,5 tygodnia.) Częste odstępstwa od nowo przyjętej normy mogą berbecia wprowadzić w konfuzję i wydłużyć i tak długi proces.
A poza tym proszę pamiętać, że dzieci są różne, przyzwyczajone do innych rytmów i rytuałów, stąd nasz przypadek może niektórym posłużyć za wzór a jeszcze innym za casus deridiculum.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW



















