Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Wakacje po polsku
dodano 16.08.2007
Morza szum, ptaków śpiew, złota plaża pośród drzew... Któż z nas, nie marzył, choć raz o takim właśnie scenariuszu wakacyjnego wypoczynku
Po plaży nadszedł czas na obiady, desery i inne tego typu atrakcje. Zaplecze gastronomiczne Karwi: bary, puby, restauracje, jest dobre. Każdy znajdzie coś dla siebie w cenie odpowiadającej finansowym możliwościom. Jeśli chodzi o zaopatrzenie sklepów, nie jest najlepiej. Fakt ten można jednak tłumaczyć wielkością miejscowości.
Niewątpliwym hitem sezonu były niezmiennie już od 3 lat przepyszne lody zwane świderkami oraz równie pyszne, będące specjalnością kurortu okrągłe gofry.
Jeśli chodzi o innego rodzaju rozrywki największy wybór, jak to zwykle bywa miały dzieci. Tutaj prym wiodła nieznana mi bliżej gra w cymbergaja(za ewentualną błędną pisownię przepraszam). Do tego dochodziły inne tego rodzaju gry, gokarty. Maluchy miały do dyspozycji plac zabaw, był to równocześnie najbardziej hałaśliwy punkt miasta. Dorosłym pozostawał tradycyjny zestaw rozrywek, ograniczony najczęściej do kursowania od pubu do pubu i porównywania smaków piwa. Dla miłośników dyskotek, dancingów i innych imprez z muzyką, oferta była bardzo uboga, żeby nie powiedzieć żadna. Osoby nie lubiące przesiadywania w licznych knajpkach, miały do wyboru spacery po lesie, tylko tam niestety była wystarczająca i urocza do spacerowania przestrzeń, bądź wycieczki do pobliskich miejscowości np. do Władysławowa, gdzie możliwości spędzenia wolnego czasu i terenów do spacerów było zdecydowanie więcej.
Nadszedł czas powrotu. Towarzyszyły mu bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony smutek, gdyż dobiegł końca czas błogiego mimo wszystko lenistwa, korzystania z przyjemności wylegiwania się na słońcu i zażywania kąpieli morskich w nie najcieplejszym, rodzimym Bałtyku. Z drugiej zaś strony ulga, że już wkrótce powrócę do swego rodzinnego miasta, gdzie wśród zieleni odpocznę od zgiełku, który był nieodłącznym elementem plażowania, a przechadzając się po uroczym i bardzo rozległym Rynku, z radością pomyślę, że przyszło mi mieszkać w jednym z najpiękniejszych miast Polski.
W tym miejscu powstaje pytanie: co należy zmienić, aby wakacje w nadmorskich kurortach Polski nie kojarzyły się z udręką, wiecznym wyścigiem i wszech obecnym hałasem? Pierwszym, co przychodzi na myśl jest nasz kapryśny, niełaskawy klimat. Cóż mimo najszczerszych chęci, zaklęć jest to rzecz, na którą w bliższej perspektywie, nie mamy wpływu. Pozostaje nam jedynie pogodzić się z faktem, że deszczowa pogoda szczególnie upodobała sobie nasz region. Należy zastanowić się nad tym, co zależy wyłącznie od nas i tutaj listę otwiera zdecydowanie kultura i mentalność wypoczywających. Rzecz niełatwa, ale przy odrobinie chęci możliwa do zrobienia. Jeśli niektórzy, zrozumieją, że plaża, nie jest terenem prywatnym, a ma służyć wszystkim, komfort wypoczynku znacznie wzrośnie. Jeśli przestanie się traktować plaże jako wielki kosz na śmieci, a morze jako darmową toaletę wzrośnie przyjemność przebywania na niej. Jak to osiągnąć? W jaki sposób zmienić mentalność ludzi? Oczywiście podstawą są wzorce wyniesione z rodzinnych domów. Jeśli chodzi o działania społeczne to może zamiast lekcji patriotyzmu, proponowanych przez pana ministra Giertycha, w programie nauczania powinny znaleźć się obowiązkowe lekcje dobrego wychowania? Chcąc poszerzyć wiedzę społeczeństwa na temat zgubnych skutków zanieczyszczania środowiska i zapobiec dalszemu rozwojowi zjawiska, warto zacząć choćby od ustawienia na plażach nadbałtyckich zdecydowanie większej ilości koszy na śmieci i toalet.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW





















