Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Bal szyderców - wybory 2011
dodano 08.10.2011
W Polsce jak wiadomo jest
Poza tym jest jeszcze jedna rzecz. Są bezkarni w mowie. Co to za człowiek, który z "gęby robi cholewę"? Ja mam go szanować, wybierać? Stawiam jeden warunek - niech każdy z tych kandydatów na posła podpiszę z wyborcami umowę na piśmie. Niech napisze czarno na białym, że zrobi to czy tamto. A na końcu tej umowy kilka paragrafów dotyczących odpowiedzialności karnej, cywilnej, wysokość odszkodowania itd. Jak sknoci to ja idę z tym do sądu a potem do najgorszego komornika w Europie Środkowej. Pokażcie mi, kto to podpisze? Nikt, natychmiast pościągają wszelkie plakaty, usuną reklamy wyborcze itd. Pochowają się po mysich dziurach a myszy wyeksmitują na pola.
Co to za wybory, gdzie ja nic nie mogę zrobić z politycznym oszustem? Nie wybiorę go za cztery lata? Kpina, przecież on w ciągu tych lat dorobi się takiego majątku, że tysiące ludzi musi pół życia harować. Mało tego, on ustawi się na następne kilkanaście lat a przy okazji ma wysoką emeryturę, o której miliony może tylko pomarzyć.
Jeśli oni namawiają innych do pójścia na wybory, mam prawo i pełnym sumieniem namawiać innych. Nie idźcie na wybory, jeśli tam nie ma uczciwego i porządnego. Sprawdźcie ich czy są warci waszych głosów. Czy znów was nie wystrychną na dudka...."
No cóż, co kraj to obyczaj. Każdy ma swoje zdanie i wolną wolę.
I na zakończenie coś od uczciwych, z innego świata.
"....Widzicie dzieci, na dniu wyborów nie kończył się czas. Już następnego dnia zaczynaliśmy bardzo ciężką pracę. Polegała ona na pilnowaniu tych, co dostali od nas najwyższy mandat. Kiedy któryś z nich zszedł ścieżki prawdy i uczciwości natychmiast pisaliśmy skargi. Nieważne, kto to robił. Był to czasem nas sąsiad, znajomy, często nieznany nam człowiek a naszym zadaniem było popieranie jego I robiliśmy to na różne sposoby. Organizowaliśmy się w różne grupy, stowarzyszenia, kluby, pisaliśmy listy, petycje, skarżyliśmy do sądów. Szukaliśmy sprzymierzeńców wśród "godnych", którzy zawsze nam pomagali.
Nie byliśmy bierni poza dniem wyborów.
Dla nas każdy dzień po wyborach był dniem wyborów. Walczyliśmy oto, by nie być "pustostanem w swoim państwie"......."
Może warto zapamiętać te słowa i naukę z pochowanych gdzieś w "dziczy współczesnego świata” enklaw uczciwości i prawości.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW



















