Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Od Parku Narodowego Kakadu do Fukushimy
dodano 30.05.2011
Aborygeński klan Mirarr od kilkudziesięciu lat sprzeciwia się górnictwu uranu w Parku Naodowym Kakadu. Seniorka klanu Yvonne Margarula przypomniała, że uran z Kakadu był eksportowany z Australii na potrzeby japońskiego sektora energetycznego.
Przez wiele tysięcy lat Aborygeni z Kakadu szanowali święte miejsca, które są szczególnymi miejscami zamieszkiwanymi przez niebezpieczną moc Ojang. Ojang są związane zarówno z obszarem kopalni Ranger jak i miejscem projektowanej kopalni Jabiluka. Wierzymy i zawsze uważaliśmy, że jeśli ten proces zostanie zakłócony to wielka i niebezpieczna moc zostanie uwolniona na całym świecie. Mój ojciec ostrzegał przed tym rząd australijski w latach 1970., ale nikt zajmujący rządowe stanowiska nie chciał go słuchać".
ABORYGENI Z KAKADU WOLĄ ZIEMIĘ OD PIENIĘDZY
List napisany przez Yvonne Maragarulę zbiega się w czasie z intensyfikacją nadziei na otwarcie kopalni uranu w Jabiluka. Problemy z gospodarką wodną w obrębie Ranger zmusiły ERA, spółkę zależną Rio Tinto, do redukcji wydobycia na terenie kopalni w 2011 roku. Pokłady uranu w Jabiluka na Terytorium Północnym mają potężny potencjał, są szacowane nawet na 50 miliardów dolarów. Spółki górnicze nie mogą jednak rozpocząć wydobycia bez uprzedniej zgody członków klanu Mirarr. Dyrektor naczelny przedsiębiorstwa, Preston Chiarro powiedział, że są przesłanki świadczące o tym, że liderka Mirarr, Yvonne Margarula powie „tak” w najbliższym czasie. Ale ani Margarula ani organizacja Gundjeihmi Aboriginal Corporation reprezentująca klan Mirarr, nie wykazują symptomów uprawniających do takich twierdzeń: co więcej wyrażają rozczarowanie faktem, że złoża uranu Jabiluka ponownie stały się przedmiotem publicznej spekulacji.
Już wcześniej Mirarrowie zadeklarowali, że chcą aby ziemie w obrębie których planowana jest lokalizacja kopalni Jabiluka, zostały włączone do bezpośrednich granic Parku Narodowego Kakadu, na poczet Światowego Dziedzictwa UNESCO. Taka ewentualność nie cieszy przedstawicieli Energy Rescoures Australia (ERA). Prezes ERA, Rob Atkinson powiedział, że ERA nie chce aby Jabiluka stała się częścią Kakadu.
Jeżeli wola klanu Mirarr zostanie spełniona to Jabiluka przejdzie dokładnie tą samą drogę co Koongarra. Koongarra, obok Ranger i Jabiluka znalazła się w gronie trzech domen wydzielonych z Parku Narodowego Kakadu w pod pretekstem eksploatacji złóż uranu w latach 1970. Koongarra znajduje się 30 kilometrów od Ranger, w dolinie sąsiadującej z Górą Brockman i posiada złoże uranu szacowane na 15 tysięcy ton uranu. Od 1995 roku prawa do eksploatacji złóż w Koongarra posiadała Koongarra Pty Ltd, spółka zależna od francuskiego koncernu Areva. Po 5-letnim moratorium reprezentanci koncernu rozpoczęli negocjacje z rdzennymi właścicielami ziemi. Tradycyjny kustosz tej ziemi, Jeffrey Lee odmówił zgody na eksploatację wyrażając wolę włączenia Koongarra do Parku Narodowego Kakadu. Okazało się, że 1200-hektarowa działka nigdy nie zostanie otwarta dla górnictwa uranu. Gdyby niespełna 40-letni Jeffrey Lee zgodziłby się na propozycję Arevy mógłby zarobić na tym przedsięwzięciu miliony dolarów.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW



















