Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Los Indian z Panamy domaga się Waszego stawiennictwa
dodano 25.12.2009
Projekty budowy tam na rzekach stał się pretekstem dla podważenia podstawowych praw panamskich Indian.
Indianie Naso mają o wiele większe doświadczenie w akcjach protestacyjnych aniżeli Indianie Ngäbe. Ich opór względem tamy sięga roku 2004. Naso pamiętają historię Indian Embera i Kuna, którzy zrezygnowali ze swych ziem na rzecz tamy Bayano w 1968 roku, kiedy Indianie godząc się na odstępstwa, mieli otrzymać w zamian proporcjonalnie duże terytorium w innym miejscu a także inne udogodnienia. To co przyznano później tubylcom stanowiło apanaż o wiele mniejszy od zapowiadanego.
Indianie Naso poczuli się dotknięci, kiedy ówczesny prezydent Panamy, Marcin Torrijos, przybył do prowincji aby położyć kamień węgielny pod budowę tamy Bonyik. Powiew tamy jako pierwsza poczuła Wilma Aguilar, kiedy u drzwi jej domu, w czerwcu 2007 roku pojawili się pracownicy drogowi z informacją, że przez jej ziemie przebiegnie droga pod budowę tamy Bonyik. Trzy dni później zjawili się ponownie ścinając drzewa i niszcząc zbiory rolne.
Indianie szybko odpowiedzieli zorganizowanym działaniem blokując konstrukcję drogi Wkrótce tubylcy sporządzili petycję pod, którą podpisało się 600 Naso. Lud znad rzeki Teribe za pośrednictwem tego pisma domagał się: wstrzymania konstrukcji tamy, zatrzymania ekspansji prywatnych rancz bydła w głąb tradycyjnego terytorium oraz oficjalnego uznania Santany Valentina za króla Naso. Odpowiedzią na blokady były zatrzymania włącznie z kilkudniowym aresztem.
Oddział policji na tle zniszczonej wioski Indian Naso
Pokojowy protest Indian Naso, podobnie jak równoległe działania Ngäbe był belką w oku dla lokalnych i centralnych rządów Panamy. I podobnie jak w przypadku Ngäbe postanowiono belkę tą usunąć. 30 marca 2009 r. gubernator prowincji Bocas del Toro wysłał 100 uzbrojonych policjantów w stronę wioski Durui San San. Na miejscu funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego oraz ciężkiego sprzętu. Zniszczono 30 budynków w tym domy, kościół oraz centrum kulturalne Naso. W wyniku interwencji 210 członków plemienia Naso straciło schronienie zaś 8 dzieci zostało hospitalizowanych w wyniku kontaktu z gazem. Przez następne tygodnie policjanci penetrowali terytorium, odgradzając obszar pod budowę tamy i poszukując indiańskich liderów w celu ich zatrzymania. Chojna oferta rządu zakładała dostarczenie materiałów na budowę nowych domów jeśli tylko Naso oddalą się z terytoriów, które maja być zawłaszczone na potrzeby projektu.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW




















