Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
O pogłębianiu człowieczeństwa poprzez unikanie "zachowań zwierzęcych"
dodano 26.05.2008
Rozwój człowieka powinien się opierać na odchodzeniu od "zachowań zwierzęcych" oraz pielęgnowaniu tego, co wyższe, ludzkie, rozumowo-uczuciowe...
RELIGIA = LUDZKA RZECZ
Jeśli człowiek czuje się na siłach, powinien próbować poznać to, co niewidoczne dla oczu. Oczywiście, nie ma dowodów na to, czy i kto siedzi pośród chmur, ale (jak powiedziałaby pewna osoba) "na tym właśnie polega zabawa". Wszyscy ludzie zadają sobie pytania o Boga, duszę, przeznaczenie albo inne światy, jednak dochodzą do rozmaitych wniosków. Zainteresowanie tymi sprawami wynika z posiadania rozumu i uczuć, jest zarezerwowane dla świata ludzi, toteż zasługuje na szacunek oraz ochronę. Takie zachowania, jak obrażanie uczuć religijnych czy szkalowanie Kościoła, są więc niewłaściwe i godne potępienia. Bardzo nieludzki jest np. zakaz umieszczania świątecznych drzewek w niektórych zagranicznych placówkach, szerzenie antyklerykalnych haseł, nieustanne atakowanie duchownych przez media itd. Myślę, że każdy "człowiek z klasą" powinien bronić religii i Kościoła - nawet, jeśli nie wierzy w Boga. To trochę tak, jak z miłośnikiem "Bliskiego spotkania trzeciego stopnia", który polemizuje z przeciwnikami tego filmu, ale nie wierzy w istnienie pozaziemskiej cywilizacji.
TERENCJUSZ MIAŁ RACJĘ! ZWOLENNICY KLONOWANIA - RACZEJ NIE...
Wszystko wskazuje na to, że Terencjusz miał rację, mówiąc: "Człowiekiem jestem i nic, co ludzkie, nie jest mi obce". Homo sapiens powinien być homo sapiens, a nie "zezwierzęconym mutantem" (Przepraszam za brutalne sformułowanie!). Człowiek ma wyższość nad fauną i florą, ale powinien je szanować, bo to właśnie one zapewniają mu byt na planecie Ziemi. Człowieczeństwo jest najcenniejszym skarbem świata, dlatego nie wolno go plugawić poprzez zbędne manipulacje genetyczne, niepotrzebną cyborgizację, tworzenie ludzko-zwierzęcych hybryd itd. Co do klonowania, można "powielać" zwierzęta hodowlane, np. krowy przeznaczone na ubój. Można "cudownie" zwiększać ilość żywności, tak, jak Jezus rozmnożył chleb i ryby. Ale łapy precz od ludzi - zarówno narodzonych, jak i nienarodzonych! Czy ktoś z Was chciałby żyć ze świadomością, że jest czyimś klonem? Albo istnieć po to, by w razie potrzeby oddać swoje narządy osobnikowi macierzystemu? Podejrzewam, że nie! Natomiast in-vitro można zaakceptować tylko wtedy, gdy NIE prowadzi ono do śmierci "nadliczbowych" płodów.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
























