Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Historia pewnego wywiadu
dodano 11.04.2009
Ron Howard lubi chodzić na skróty i budować filmowe światy w czarno-białych kategoriach. Tym razem jest inaczej - Frost jest dwuznaczny, a Nixon do końca filmu pozostaje zagadką.
Ron Howard zbyt często ubiera swoje filmy w ramy konwencjonalnych hollywoodzkich widowisk, nadmiernie eksponując nieskazitelność bohaterów, nie stroniąc przy tym od patosu. Tak było choćby w przypadku „Człowieka ringu" (2005), nieznośnie schematycznego i przewidywalnego. Realizując z kolei „Piękny umysł" (2001) pominął wszystkie fakty, które mogłyby rzucić cień na postać Johna Nasha. Haward lubi bowiem upraszczać, opuszczać przeróżne dwuznaczności, by w finale tym mocniej wygrać szczęśliwe zakończenie bez nieczystych akordów. Tym razem jednak nic nie jest oczywiste. Frost to także lekko cyniczny gracz, na którego decyzję o wywiadzie wpłynęły słupki oglądalności transmisji z rezygnacji Nixona ze stanowiska. Były prezydent w filmie pozostaje najbardziej tajemniczym prezydentem Stanów Zjednoczonych, dzięki czemu nieustannie fascynuje.
„Frost/Nixon" to pesymistyczna zaduma nad istotą mediów, gdzie prawda jest kategorią drugorzędną i względną - liczy się bowiem umiejętność kreacji. Nixonowi wszakże mogło się udać, mógł powrócić z podniesionym czołem do polityki. Nie stało się tak dlatego, że przez moment nie potrafił nad sobą zapanować. A jak często politycy panują nad emocjami, kryją prawdziwe intencje i wprowadzają nas wszystkich w błąd?
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW

























