Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Meduzy w kinach od kwietnia
dodano 28.02.2008
Podczas własnego wesela Keren łamie nogę i nowożeńcy muszą zrezygnować z miesiąca miodowego na Karaibach, zadowalając się namiastką wakacji w drogim lecz fatalnie ulokowanym hotelu przy autostradzie w okolicach Tel Awiwu.
Tel Awiw z Meduz można porównać do miniaturki statku zamkniętego w butelce. Znajome miasto zyskało nowy wymiar, zostało przesunięte w inny kontekst, by wygenerować nowe emocjonalne parametry.
Bohaterowie żyją w złudzeniu, że mają wpływ na kształt swojego losu. W rzeczywistości jednak, nie mają zupełnie kontroli nad własnym życiem i błądzą jak meduzy, miotani tu i tam przez tajemnicze, głębinowe prądy, które mają swój początek w traumatycznych, a jednocześnie stereotypowych doświadczeniach ich głębokiej przeszłości. W końcu niektórym z nich uda się pokonać siły, które do tej pory determinowały ich życie. Dotrą szczęśliwie do brzegu i przez krótki moment uda im się stanąć prosto w miejscu, jasnym, prawdziwym i pełnym nadziei”.
Głosy prasy
„Meduzy” wcale nie są filmem przeintelektualizowanym czy przeestetyzowanym, ujmują przede wszystkim przenikliwością obserwacji, poczuciem absurdalnego, czarnego humoru oraz zmysłem ironii. Ogólne wrażenie, jakie wynosimy z filmu, jest raczej przygnębiające, choć Keret i Geffen kończą swój obraz nutką optymizmu. Dziewczynka znika w morzu równie tajemniczo, jak się pojawiła. Batya rzuca się za nią w fale, lecz zostaje wyłowiona przez przyjaciółkę. A kończąca film hebrajska wersja „La Vie en Rose” Edith Piaf, jest jasną sugestią, że mamy tu do czynienia z początkiem nowego życia.”
The Hollywood Reporter, Bernard Besserglik
“Meduzy” to kolejny triumf izraelskiej kinematografii w Cannes. Para debiutujących reżyserów Etgar Keret, autor krótkich, przewrotnych opowiadań i Shira Geffen, aktorka i autorka książek dla dzieci, dokonali gładkiego przejścia ze świata literatury na duży ekran. Stworzyli precyzyjnie skonstruowany, sprytnie wystylizowany, słodko-gorzki obraz, w którym kilka nastrojowo poprowadzonych historii łączy przewodni motyw samotności potrzeby bliskości. “Meduzy” to czysta przyjemność wizualna, przesycone błękitem i wodą kadry są mocne i wyraziste, jak zatrzymane w czasie obrazy. Niektóre ujęcia są nie do zapomnienia, jak to, kiedy suknia śłubna Karen upada na podłogę i wygląda jak przeskalowana, wielka meduza wyrzucona na błękit łazienkowych kafelków, czy dziewczynka w kółku ratunkowym spijająca wodę cieknącą z sufitu w mieszkaniu Batyi”.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

























