Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Gender studies - nauka w służbie ideologii
dodano 22.02.2012
Studia genderowe, badające płeć od strony kulturowej, nie są złe. Niewłaściwe jest wykorzystywanie tych studiów do celów ideologicznych.
Rozumiem, że autorka odczuwa żal i niechęć do pewnych niefeministycznych porządków, ale powinna ona rozładowywać swoje emocje poza publikacjami naukowymi. Zwróćmy jeszcze uwagę na sformułowanie “nam kobietom” pochodzące od pretensjonalnego “my kobiety”. Jest to zlepek słów rodem z bulwarowej prasy kobiecej, a nie z ambitnych traktatów naukowych. Zacytowane wyrażenie jest ekstremalnie nieprofesjonalne - powiedziałabym nawet, że ma ono charakter potoczny. Czyż nie podważa ono powagi i wiarygodności całego artykułu? Czyż nie wskazuje na tendencyjny charakter wypowiedzi pisemnej?
Zakończenie
Studia genderowe to piękna nauka, badająca kulturowe i społeczne aspekty płci, tożsamości płciowych i orientacji seksualnych. Byłaby ona jeszcze piękniejsza, gdyby nie ludzie, którzy traktują ją w sposób instrumentalny - nie jako cel sam w sobie, tylko jako poszukiwanie uzasadnień dla własnych, subiektywnych poglądów. Czynnikiem, który sprawia, że niektóre osoby sięgają po gender studies, nie jest dążenie do odkrycia i zaprezentowania prawdy, tylko chęć zracjonalizowania własnych przekonań i narzucenia ich (pod przykrywką “faktów naukowych”) społeczeństwu. Nie mam nic przeciwko temu, żeby badać gender, czyli wyobrażenia, oczekiwania, obyczaje, zapatrywania i stereotypy związane z ludzką płciowością.
Sprzeciwiam się jednak podporządkowywaniu tych badań ideologii feministycznej i queerowej. Nauka powinna służyć całej ludzkości, a nie określonej grupie społecznej, która pragnie - w niezwykle wysublimowany sposób - przeforsować swoje zdanie. Jeśli mamy ochotę zająć się studiami genderowymi, to zróbmy sobie mały rachunek sumienia i odpowiedzmy na pytanie: czy robimy to w imię “Nauki przez duże N”, czy w imię konkretnej grupy interesu? Czy nasze motywacje są altruistyczne, czy egoistyczne? Czy chcemy poznać i rzetelnie opisać prawdę, czy znaleźć argumenty potwierdzające nasze prywatne opinie? Kim właściwie jesteśmy - obiektywnymi, pokornymi, ciekawymi świata badaczami, czy szkolącymi się ideologami?
Natalia Julia Nowak,
20 lutego 2012 roku
PS. Feministyczna krytyka literacka, uprawiana przez niektóre literaturoznawczynie, nie ma nic wspólnego z nauką. Jest to bowiem interpretowanie utworów literackich z punktu widzenia ideologii feministycznej. Równie dobrze można by uskuteczniać nacjonalistyczną, katolicką lub islamską krytykę literacką. Ciekawe hobby, tyle że zupełnie nienaukowe. Analizowanie np. powieści Henryka Sienkiewicza przez pryzmat feminizmu ma taką samą wartość jak analizowanie tychże książek przez pryzmat nacjonalizmu, katolicyzmu bądź islamu. To nie jest obiektywizm, tylko sprawdzanie, na ile materiał “badawczy” jest zgodny z naszym własnym punktem widzenia. Dobre jest to, z czym się zgadzamy, a złe to, z czym polemizujemy. Utalentowany autor to ten, który schlebia naszym gustom, grafoman to przedstawiciel wrogiego światopoglądu. Gdzie tu bezstronność, gdzie naukowość?!
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW
























