Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Mieć nauczanie indywidualne...
dodano 05.10.2009
12 godzin tygodniowo,
“Dziurawe” plany lekcji.
To, co tygrysy lubią… najmniej.
Skoro jesteśmy przy temacie “okienek“, powinniśmy spojrzeć prawdzie w oczy - nigdy ich nie brakuje. Twój plan lekcji często się zmienia, co doprowadza do szewskiej pasji zarówno Ciebie, jak i Twoich nauczycieli. Zdarza się nawet, iż “belfrowie” - w wyniku różnych harmonogramowych zawirowań - nie są w stanie ułożyć planu korzystnego dla obu stron, bo np. nie pasuje im określona godzina. Wówczas okazuje się, że Twój plan lekcji jest “dziurawy” i wygląda np. tak: trzecia godzina lekcyjna - język polski, czwarta - “okienko” (ponieważ nikt nie może do Ciebie przyjść), piąta - WOS. To bardzo frustrujące, ale trzeba się do tego przyzwyczaić - nawet, jeśli ma się dwa “okienka” pod rząd. W życiu ucznia indywidualnego mogą też się zdarzyć takie “kwiatki” jak… połączenie jego lekcji z lekcją innego “outsidera” (układ: 2 uczniów + 1 nauczyciel). Ale to tylko wtedy, gdy obu uczniom lub nauczycielom pomylą się godziny albo nastąpi nieoczekiwana zmiana harmonogramu, o której nikt nas nie poinformował. Tego typu “rewolucje” przydarzyły mi się tylko 3 razy (stan z 2 października 2009 roku). Ani ja, ani ten drugi uczeń nie byliśmy zadowoleni z takiego stanu rzeczy, ale jakoś wytrzymaliśmy te wspólne zajęcia. Najczęściej jest jednak tak, że kiedy niespodziewanie zmienia się plan lekcji, “outsider” zostaje odesłany do domu lub idzie na zajęcia bez potrzebnego podręcznika i zeszytu (naturalnie, nie ponosi za to żadnych konsekwencji, bowiem nauczyciel także jest nieprzygotowany i zdezorientowany). Myślę, że o nagłych przekształceniach harmonogramu można powiedzieć to samo, co o Sądzie Ostatecznym: “nie znacie dnia ani godziny”.
Twarzą w twarz z paradoksem
To chyba wszystko, co mogę napisać o trybie edukacji zwanym nauczaniem indywidualnym. Kiedy uczeń odchodzi z klasy i rozpoczyna naukę w osobnym pomieszczeniu, staje twarzą w twarz z paradoksem: “niby zmieniło się wszystko, a nie zmieniło się nic”. Osoby, które zdecydowały się na to rozwiązanie, nie należą ani do wyrzutków społecznych, ani do VIP-ów. Są to po prostu ludzie, którzy stwierdzili, że dla ich dobra (i dla dobra całego świata) konieczna jest radykalna reforma stylu życia. Wyjątek stanowią osoby, które otrzymały nauczanie indywidualne ze względu na zły stan zdrowia - uczniowie przewlekle chorzy, niepełnosprawni, poszkodowani w wypadkach itp.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW
























